Co warto wiedzieć o certyfikatach kosmetycznych?

Dominika Chirek/ @naturalnieproste
Dominika Chirek/ @naturalnieproste

Szukasz naturalnych produktów, którym możesz zaufać? Niektóre firmy bazując na naszych oczekiwaniach i trendach próbują nas wyprowadzić w pole. Pamiętaj, wielki napis eko-wege-ogranic-natural w nazwie produktu czy też serii kosmetyków nie jest żadnym gwarantem. Zatem jak nie dać się oszukać? Czy zawsze musimy czytać pełen skład produktu? Z pomocą przychodzą certyfikaty kosmetyczne. 

Co oznaczają certyfikaty kosmetyczne i jak się w nich odnaleźć? Pomoże nam w tym Dominika Chirek – prawniczka specjalizująca się w prawie kosmetycznym, ekspert od kosmetyków naturalnych i ekologii wokół nas. Dominika przekonuje wszystkich do czytania listy składników żywności, kosmetyków, ubrań i przedmiotów życia codziennego. Uczy tego, jak być świadomym konsumentem. Prowadzi bloga Naturalnie Proste, gdzie pisze artykuły o naturalnych kosmetykach, ekologii i o zdrowym stylu życia. 

Zacznijmy od początku: czym są certyfikaty kosmetyczne?

Kosmetyki naturalne to takie kosmetyki, które zawierają więcej składników pochodzenia naturalnego, roślinnego, a mniej substancji chemicznych, kontrowersyjnych, które są przedmiotem badań naukowych i regulacji prawnych, ze względu na ich szkodliwość. Nie ma prawnej definicji kosmetyku naturalnego, dlatego żeby ułatwić konsumentom rozpoznanie takiego produktu producenci postanowili stworzyć swoje własne standardy i „ubrać” je w certyfikaty. 

W Polsce kosmetyki naturalne są nowością ostatnich lat, ale w Europie (zwłaszcza w Niemczech) i na świecie, mają swoją długoletnią tradycję. 

Wiele osób kojarzy ecocert – to jeden z najstarszych certyfikatów, który powstał prawie 30 lat temu. Dziś to jeden z certyfikatów zrzeszonych w grupie Cosmos Natural/ Organic. Do tej grupy należy również niemiecki certyfikat BDiH, włoski ICEA, brytyjski Soil Association oraz drugi (obok ecocert) francuski certyfikat Cosmebio. Porozumienie między tymi organizacjami oznacza, że jako konsumenci nie musimy zapamiętywać nazw wszystkich poszczególnych certyfikatów. Wystarczy, że na opakowaniu widzimy napis Cosmos Natural albo Cosmos Organic (przy tej nazwie będzie również jeden z ww. certyfikatów) – i już wiemy, że mamy do czynienia z kosmetykiem naturalnym. Natural oznacza, że spełnia kryteria, jeśli chodzi o składniki pochodzenia naturalnego, a Organic, że nie dość, że naturalne, to jeszcze z upraw ekologicznych.

Drugi certyfikat obecny w Europie to NATRUE. Powstał z inicjatywy kilku niemieckich producentów kosmetyków naturalnych – m.in. Lavera, Weleda, Dr. Hauschka. Jego standard jest nieznacznie wyższy niż Cosmos, ale dla przeciętnego konsumenta nie jest to znacząca różnica. W jednym i drugim przypadku nie będzie żadnych kontrowersyjnych składników, które są przedmiotem badań Komisji Europejskiej (czy już należy ich zabronić, czy wystarczy zmniejszyć stężenie).

W Europie można też spotkać kosmetyki z amerykańskim certyfikatem USDA Organic, dotyczy to głównie kosmetyków z rynku USA. Warto podkreślić, że jest to jeden certyfikat dla żywności i kosmetyków. Bardzo trudno go zdobyć w przypadku kosmetyków (składniki muszą pochodzić z upraw ekologicznych). Dlatego nawet duzi europejscy gracze obecni na tamtejszym rynku (jak np. Weleda) nie starają się o niego, tylko tłumaczą na opakowaniu, że posiadają znany europejski certyfikat ekologiczny dla kosmetyków (Weleda opisuje na czym polega jej certyfikat NATRUE).

Zapamiętanie tych trzech głównych certyfikatów z pewnością pomoże nam poruszać się na rynku kosmetyków naturalnych. 

Jakie to ma znaczenie dla nas, czyli co nam dają te wszystkie certyfikaty? 

Certyfikat ekologiczny to dla konsumenta gwarancja, że ma do czynienia z kosmetykiem naturalnym. Nie trzeba już analizować listy składników. Taki kosmetyk nie zawiera m.in. syntetycznej kompozycji zapachowej, a także syntetycznych konserwantów, barwników, oleju mineralnego, silikonów, glikoli, pochodnych formaldehydu, a także innych kontrowersyjnych składników, które choć są prawnie dopuszczone do stosowania w kosmetykach, to wg producentów kosmetyków naturalnych i organizacji certyfikujących kosmetyki naturalne używanie ich jest sprzeczne z filozofią kosmetyków naturalnych.

Kto jest odpowiedzialny z ich wydawanie/nadawanie? 

Żeby dostać wybrany certyfikat, producent musi przede wszystkim spełnić określone kryteria dla każdego kosmetyku, zgodnie z kryteriami wybranej organizacji. Certyfikatu nie dostaje producent, tylko konkretny kosmetyk i to na określony czas (trzeba weryfikować, czy z czasem nie zmieniła się formulacja i czy wszystkie składniki spełniają kryteria). To istotne, bo jeśli z danej marki jeden produkt ma certyfikat, to nie oznacza, że pozostałe kosmetyki z tej samej serii też go dostaną. Niestety niektórzy producenci na tym bazują i tworząc nową linię kosmetyków naturalnych, jeden z nich ma certyfikat, a pozostałe już nie. Tym pozostałym nie należy już ufać w ciemno.

Czy są jakieś polskie certyfikaty? 

W Polsce relatywnie niedawno pojawił się certyfikat Naturalne Polskie. To znak jakości dla kosmetyków naturalnych produkowanych w Polsce, a więc o zasięgu lokalnym. Można go używać przez 12 miesięcy od momentu jego przyznania. Jestem w Komisji Ekspertów tego certyfikatu. Kryteria przyznania (poza wymogiem produkcji w Polsce) są zbliżone do ww. certyfikatów. Wyjątkiem jest kompozycja zapachowa – tutaj dopuszczone są syntetyczne kompozycje zapachowe. 

Wiem, że wielu polskich producentów kosmetyków naturalnych używa syntetycznych kompozycji zapachowych, jednak uważam, że w tym przypadku kryteria powinny zostać zrównane z międzynarodowymi certyfikatami, a więc wymogiem powinna być kompozycja zapachowa pochodzenia naturalnego. 

Jakie certyfikaty są najważniejsze Twoim zdaniem? 

Jeżeli szukamy kosmetyków naturalnych, to szukajmy obowiązujących obecnie najbardziej popularnych certyfikatów, czyli Cosmos Natural/ Organic, NATRUE i USDA Organic. Nie wspominam tutaj o żadnym certyfikacie wegańskim, bo takie certyfikaty skupiają się jedynie na tym, aby wśród składników nie znalazły się substancje pochodzenia zwierzęcego, jak np. miód, który przecież może znaleźć się w kosmetykach naturalnych. Z kolei w składzie kosmetyków wegańskich bardzo często znajdują się substancje chemiczne, nieakceptowane przez organizacje certyfikujące kosmetyki naturalne. 

Jaka jest różnica między kosmetykami naturalnymi, organicznymi i ekologicznymi?

Nie ma prawnej definicji żadnego z tych terminów, dlatego producenci dowolnie żonglują tymi pojęciami (pojęcie „organiczny” wzięło się z angielskiego tłumaczenia tego terminu, co po polsku oznacza właśnie „ekologiczny”). W przypadku certyfikatów wspominałam już o tym na przykładzie certyfikatu Cosmos Natural (składniki pochodzenia naturalnego) oraz Cosmos Organic (nie tylko składniki pochodzenia naturalnego, ale również pochodzące z upraw ekologicznych). Ze względu na wyśrubowane kryteria pod tym względem w USA hasło Organic nie jest tylko pustą deklaracją producenta. Jeśli widzimy je na produkcie z USA (żywność czy kosmetyki), to znaczy, że pochodzi z upraw ekologicznych (zwykle towarzyszy mu właśnie certyfikat USDA Organic). 

Czy możesz doradzić naszym czytelnikom jak się nie pogubić w tych wszystkich oznaczeniach? 

Ufać najbardziej znanym ww. certyfikatom.

Co z kosmetykami, które tych certyfikatów nie posiadają? 

Jeśli ich nie ma, a chcemy kupić kosmetyk naturalny, to trzeba czytać listę składników.

Każdy może sobie stworzyć swoje własne kryteria, np. czy przeszkadza mu syntetyczna kompozycja zapachowa, czy nie? Są też składniki, które certyfikatu nie dostaną, bo są pochodzenia chemicznego, ale nie trzeba ich od razu potępiać, np. panthenol, znany składnik łagodzący w kosmetykach. 

Jakie kosmetyki certyfikatami możesz szczególnie polecić? 

Certyfikowane marki, które znam i sama używam:

Polscy producenci  

Wśród polskich producentów mogę polecić kosmetyki Naturativ, które posiadają certyfikat NATRUE.

ekoAmpułka 2 Anti-Aging, Naturativ, 195 zł

KUP

Z kolei Marka AA stworzyła linię Go Green, gdzie każdy kosmetyk z tej linii posiada certyfikat Cosmos Natural albo Cosmos Organic. 

Nawilżająca esencja tonizująca z ogórkiem, AA Go Green, 22,99 zł

KUP

Zagraniczni producenci

Bardzo lubię niemiecką Weledę (Certyfikat NATRUE).

Uniwersalny krem odżywczy z ziołami do bardzo suchej skóry Skin Food, Weleda, 24 zł

KUP

Świetne kosmetyki na bazie organicznego soku z aloesu ma marka Santaverde (NATRUE).

Pielęgnacja twarzyAloe Vera Creme Medium, Santaverde, 139 zł

KUP

Warto poznać też łotewska Madarę (Cosmos Natural i Cosmos Organic).

Żel głęboko nawilżający, Madara, 129 zł

KUP

Producent m.in. ekologicznych hydrolatów Alteya Organics (USDA Organic) to coś co uwielbiam!

Hydrolat z białej róży, Alteya Organics, 34,90 zł

KUP

Najczęściej czytane