Przepraszam, czy ten krem jest wegański?

Fot. Imaxtree

Już milion Polaków to wegetarianie i weganie, a kolejne 2 mln planuje przejść na taką dietę w najbliższym czasie. Weganizm jednak to nie tylko dieta zakładająca eliminację wszelkich produktów zwierzęcych, ale także styl życia. Jeśli Ty także starasz się wyeliminować lub (przynajmniej ograniczyć) produkty zwierzęce z różnych aspektów swojego życia – pora przyjrzeć się swojej kosmetyczce.

Wegańskie kosmetyki to obecnie gorący temat. Ponad 57% ludzi deklaruje, że symbol „nie testowano na zwierzętach” jest dla nich najważniejszym oznaczeniem produktowym. W 2025 roku wartość światowego wegańskiego przemysłu kosmetycznego może wynieść prawie 21 mld USD.

Dla niektórych to tylko chwilowa moda, dla innych odpowiedź na potrzeby zmieniającego się świata. Niezależnie do której z tych grup należymy – trzeba przyznać, że wybierając produkt wegański – dajemy sygnał producentom, że nie akceptujemy niepotrzebnego cierpienia zwierząt i zależy nam na losach naszej planety. 

Co wyróżnia kosmetyki wegańskie?

Przede wszystkim skład i proces produkcji. Kosmetyki wegańskie nie mogą zawierać żadnych produktów zwierzęcych i odzwierzęcych oraz na żadnym etapie produkcji nie mogą wpływać negatywnie na życie i zdrowie zwierząt (w tym oczywiście nie mogą one być na nich testowane).

Kosmetyki te opierają głównie na składnikach roślinnych. To właśnie naturalny skład przysporzył wegańskim kosmetykom wielu zwolenników niezależnie od diety, jaką stosują na co dzień.

Kosmetyki wegańskie to produkty cruelty-free – co oznacza dosłownie „wolne od okrucieństwa”. Oznacza się je zazwyczaj logotypem z króliczkiem, który oznacza, że produkt nie był testowany na zwierzętach. Ważne: to oznaczenie nie jest równoznaczne z tym, że kosmetyk jest wegański. 

Jakich składników nie znajdziemy w kosmetykach wegańskich?

Nie będą zawierać żadnego składnika pochodzenia zwierzęcego, chociażby mleka, miodu i popularnego w pielęgnacji azjatyckiej – śluzu ślimaka. Poniżej zestawienie kilku popularnych produktów, których pochodzenie może, a raczej do niedawna mogło nas mocno zaskoczyć.

Zanim przejdę do zestawienia, warto tu jednak zaznaczyć, że obecnie większość z niżej wymienionych składników jest już pozyskiwana z roślin lub jest tworzona syntentycznie w warunkach laboratoryjnych.

  • jedwab, który bardzo często znajduje się, np. w produktach do pielęgnacji włosów, to poddane procesowi kokony owadów (jedwabników morwowych)
  • karmin – czerwony barwnik powszechnie używany w branży kosmetycznej do produkcji, m.in. szminek, róży i mydeł także pozyskiwany jest z owadów (koszelina E-120)
  • znana z branży kosmetycznej lanolina pochodzi z tłuszczu owiec, który odkłada się na ich wełnie (ma chronić temperaturę ich ciała)
  • znane z perfum piżmo to wydzielina z gruczołów okołoodbytniczych, którą zazwyczaj wycina się po zabiciu piżmowca, a następnie suszy i maceruje w alkoholu 
  • ambra (także znana przede wszystkim jako baza perfum) to wydzielina przewodu pokarmowego kaszalota 
  • kolagen, który ma zadbać o to, aby nasza skóra dłużej wyglądała młodo, pozyskiwany może być ze skóry lub kości zwierząt lub ryb

Dla przykładu: piżmo, ambra, kolagen i elastyna są już w głównie roślinne, kolagen w większości tworzony jest z alg, ambra i piżmo są całkowicie syntetyczne. Pozyskiwanie odzwierzęcych składników jest wybitnie drogie w produkcji i trudniejsze w ekstrakcji. Ponad to, dzięki wegańskim trendom, świadomości i wymaganiom konsumentów coraz intensywniej poszukiwane są naturalne i syntetyczne zamienniki składników odzwierzęcych. I tak jeszcze do niedawna pozyskiwany z kogucich grzebieni kwas hialuronowy obecnie tworzony jest głównie w laboratoriach.

Po czym rozpoznać, że kosmetyk jest wegański?

Kosmetyki wegańskie to produkty cruelty-free – co oznacza dosłownie „wolne od okrucieństwa”. Oznacza się je zazwyczaj logotypem z króliczkiem, który oznacza, że produkt nie był testowany na zwierzętach. Ważne: to oznaczenie nie jest równoznaczne z tym, że kosmetyk jest wegański. 

Od 2013 r. w całej Unii Europejskiej  obowiązuje całkowity zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach. W związku z tym oznaczanie opakowań charakterystycznym króliczkiem wprowadzało konsumentów w błąd, bo sugerowało, że produkt obok bez tego oznakowania mógł być testowany. Od 1 lipca 2019 wprowadzono nowe regulacje unijne dotyczące kosmetyków, w tym właśnie zakaz używania oznakowań sugerujących nietestowanie na zwierzętach, ponieważ z założenia WSZYSTKIE produkty kosmetyczne na naszym rynku muszą spełniać to założenie.

Producenci często sami chwalą się na opakowaniu wegańskim, czyli pozbawionym jakichkolwiek produktów odzwierzęcych, składem. Ponieważ samo takie stwierdzenie nie daje nam pełnej gwarancji – wprowadzono specjalne certyfikaty. Sięgając po produkty z oznaczeniami takim jak np. Vegan Society, Leaping Bunny, V-Label, certyfikatem Vegan OK!, EWG VERIFIED™, Ecocert możemy mieć 100% pewność, że kosmetyk jest wegański, a także bezpieczny w użytkowaniu. Certyfikacje dają nam pewność co do składu i procesu powstawania danego kosmetyku. Dają gwarancję, że dany kosmetyk został stworzony z organicznych, naturalnych lub pochodzenia naturalnego składników z poszanowaniem zwierząt i środowiska.

Vegan Society
V-Label
Leaping Bunny
Vegan OK!
EWG Verified
Ecocert

Pamiętajcie też o tym, że nie każda nowa, początkująca czy niszowa marka kosmetyczna dysponuje wystarczającym budżetem na start i nie zawsze może sobie finansowo pozwolić na odpowiednie certyfikacje. Są one oczywiście nice to have, ale ich brak nie zawsze oznacza, że produkty nie są wegańskie. Każdy kij ma dwa końce i zanim wydacie wyrok, zróbcie rzetelny reaserch, niekoniecznie oparty na jednej czy dwóch przypadkowych wypowiedziach i hasłach z Internetu, które często bez odpowiedniego reaserchu bywają po prostu krzywdzące dla danej marki. Temat jest poważny i tak należy go traktować.

Aplikacje, które pomogą

Z pomocą przychodzi nam na szczęście technologia. Możecie zainstalować w swoim telefonie jedną z wielu aplikacji, która pomoże Wam zweryfikować czy dany produkt spełnia wymienione wyżej kryteria.

Happy Rabbit

Jest to polska niezależna aplikacja, która pozwala przeszukiwać rynek kosmetyków. Jej celem jest wspieranie świadomych i etycznych zakupów. Zawiera bazę firm, które nie testują produktów na zwierzętach oraz przegląd wegańskich kosmetyków wraz z opisem i możliwością zakupu online. Bardzo przydatnym ułatwieniem jest to, że można sprawdzić jakie wegańskie marki znajdziemy w naszej ulubionej drogerii. Dzięki temu, że informacje w aplikacji są tworzone i dodawane wyłącznie przez autorów – wszystkie dane, jakie w niej znajdziecie, są dokładnie zweryfikowane.

Szkoda, że chwilowo została wyłączona funkcja skanowania kodów kreskowych i produkty trzeba wyszukiwać ręcznie, ale obiecywany jest update po uzupełnieniu bazy. 

Twórcy tej apki prowadzą bardzo ciekawego i na bieżąco aktualizowanego bloga. 

Aplikację możecie pobrać za darmo na Android i na iOS. 

Veggie

To największa baza produktów wegańskich – nie tylko kosmetycznych. Można w niej zweryfikować i przeanalizować skład produktu i skorzystać z filtrów, aby wyszukać polecane kosmetyki lub żywność. Wyszukiwanie ułatwia świetnie działający skaner kodów kreskowych – wystarczy dać aplikacji dostęp do aparatu i po chwili widzimy kartę zeskanowanego przez nas produktu. 

To, co wyróżnia tę aplikację to zaangażowanie użytkowników w jej współtworzenie poprzez dodawanie ocen i recenzji. To ma oczywiście swoje plusy i minusy. Taka demokratyzacja sprawia, że aplikacja ciągle się rozwija i rozrasta, ale potrafią się pojawiać sporadycznie niekoniecznie zweryfikowane informacje. 

Tu także rozszerzeniem działalności twórców jest blog o weganizmie, ale uprzedzam, że kosmetykach znajdziecie na ten moment tam tylko jeden wpis. 

Aplikację możecie pobrać za darmo na Android i na iOS

Cruelty-Cutter

Jeśli zależy Ci tylko na szybkiej weryfikacji czy produkt był testowany na zwierzętach – z pomocą przyjdzie Ci ta aplikacja. Skanujemy kod kreskowy z opakowania i dostajemy info czy produkt jest cruelty-free (zielone – jeśli jest; czerwony – jeśli nie). Za pomocą apki możecie testować nie tylko kosmetyki, ale także produkty dla zwierząt, środki czystości i higieny osobistej. Ważne: ta aplikacja nie weryfikuje czy kosmetyk jest wegański.

Opiera się na bardzo rozbudowanej bazie, co jednak dalej nie daje nam gwarancji, że znajdziemy wszystkie produkty z naszych kosmetyczek. Uwzględnia jednak zaskakująco dużo polskich marek (znaleźliśmy w niej takie firmy jak Ziaja, Oceanic czy Bielenda). 

Co, jeśli jakiś test wypadnie niepomyślnie? Mamy możliwość zbojkotowania producenta oraz udostępnienia informacji o tym produkcie za pomocą social mediów naszym znajomym. Otrzymamy za to wirtualną walutę (DoggieDollars), którą możemy wykorzystać na zniżki u cyklicznych sponsorów aplikacji. 

Pozwala przejrzeć całą zgromadzoną listę firm, które nie są w pełni wolne od okrucieństwa. Jest ich niestety nadal bardzo dużo.

Aplikację możecie pobrać za darmo na Android oraz iOS

Warto zauważyć, że jak wszystko w dzisiejszym świecie, tak i aplikacje bywają w pewnym stopniu zmanipulowane i nie zawsze w 100 % wiarygodne. Przykładowo, popularny składnik betaina, czyli wyciąg z buraka może być wegański lub nie (w procesie filtracji wykorzystywana jest serwatka). W składzie kosmetyku tego nie znajdziecie. Często więc produkt niewegański może wyjść w aplikacji wegańsko i na odwrót. Także be aware!

Najczęściej czytane

Polecane artykuły