Sharing is caring

Fot. Imaxtree

W kółko słyszy się o pomysłach na spędzanie czasu w domu. Przymusowy social distancing sprawił, że Internet zalała fala edukacyjno-motywacyjnego contentu. Zaczęło się niewinnie – od porządków w szafach, szufladach i na półkach, nie wyłączając tych z kosmetykami (Marie Kondo byłaby zachwycona). Gdy po pierwszym tygodniu kwarantanny nasze domy lśniły nieskazitelnym (dosłownie!) blaskiem, przyszła pora na fitness. Osobiście rozłożyłam na podłodze matę do jogi i wydobyłam spod łóżka dawno zapomniane hantle (a raczej hantelki). Instagram wręcz kipiał dopaminą i propozycjami treningów, więc ćwiczenie w samotności nikomu nie groziło. Kolejna faza nadeszła szybciej, niż się spodziewaliśmy. Nauka ściągania hybrydy w domowych warunkach, piłowania oraz malowania paznokci, a nawet farbowania odrostów. Dalej przyszła pora na odkrywanie w sobie pokładów kreatywności. Malowanie, szydełkowanie, uprawa roślin balkonowych, taniec synchroniczny (koniecznie do poddania ocenie publiczności na Tik Toku) czy nauka gry na instrumentach klawiszowych. Część z nas odkryła w sobie również talenty kulinarne. Świetnie! Przecież o to chodzi, tak?

Mam tylko jedno, małe „ale”. Kiedy zrobiłam już wszystko i znalazłam czas (o, ironio), aby usiąść na kanapie, zatęskniłam za światem i powrotem do dawnej codzienności. Ułożyłam w głowie listę moich ulubionymi miejsc, do których skieruję swoje kroki, gdy tylko skończy się kwarantanna – z kosmetyczką, fryzjerem i manikiurzystką na czele. O to samo postanowiłam spytać kilka innych osób, znanych z Instagrama i nie tylko.

Sprawdźcie, jakie beauty miejsca polecają i gdzie lubią wracać!

Luiza Kubis
Założycielka i właścicielka Lui Store

W pierwszej kolejności pobiegnę do salonu Maniera na Mokotowskiej – wystarczy już domowego piłowania paznokci! Lubię atmosferę tego miejsca. Mają świetnie wyszkolone manikiurzystki i bardzo przyjemne wnętrza. Można nawet napić się tam prosecco!

Korcą mnie też większe zmiany i na pewno odwiedzę też jedyny salon, któremu ufam, jeśli chodzi o moje włosy – Berendowicz & Kublin. Korzystam z ich usług już od 10 lat i nigdy mnie nie zawiedli!

Robert Ryżek
Fashion Buyer w domu handlowym Vitkac

Niestety, nas wszystkich dotyka surrealistyczna rzeczywistość, w której nie możemy skorzystać z małych przyjemności życia codziennego, takich jak choćby wyjście do fryzjera. 

Zdecydowanie pierwszą rzeczą jaką zrobię po kwarantannie, to zaplanuję wizytę u swojej ulubionej stylistki fryzur i świetnej koloryzatorki, Natalii Staniszewskiej. Będę celebrował moment mycia głowy, masażu i nałożenia naturalnych szamponów i odżywek, aż wreszcie świeżego cięcia na mojej głowie. Zamierzam cieszyć się każdą minutą!

Dla każdego przyjemność ma inny wymiar. Myślę jednak, że po tym czasie wszyscy będziemy potrafili bardziej cieszyć się z małych wielkich rzeczy.

Kasia Szymków
Dziennikarka i blogerka, znana jako Jestem Kasia

Moje ulubione miejsce „Beauty” na mapie Polski? Bez dwóch zdań O! MY HAIR! To nie kolejny zwykły salon fryzjerski, lecz miejsce, w którym panuje niezwykle serdeczna i ciepła atmosfera, która w połączeniu z najwyższą jakością usług sprawia, że na każdą wizytę czekam z wielką radością. W O! MY HAIR!  można poczuć się niemalże jak w domu. Wnętrza są pełne pięknych mebli, dekoracji i zielonych roślin, a przez duże okna rozpościera się widok na moją ulubioną część Katowic. Jeśli planujecie zmianę fryzury, dużą metamorfozę, a może zwykłe podcięcie końcówek, to miejsce na pewno Was nie rozczaruje. 2 lata temu to właśnie w O! MY HAIR! ścięłam swoje długie włosy na boba i od tamtego momentu przez myśl mi nie przeszło, by zmienić salon. Nie mogę doczekać się, kiedy tam wrócę!

Różena Opalińska
Stylistka, Art Director

Tęsknię bardzo za moją ulubioną kliniką Skin Concept, a szczególnie za panią Anią i jej teamem. Jestem ich stałą klientką – od kilku miesięcy chodzę na zabiegi regularnie, raz w tygodniu, a od października mam rozpisany plan na twarz i ciało. Staram się dbać o siebie na wielu poziomach. Trening, dieta, zabiegi – połączenie wszystkiego daje bardzo dobre efekty. Im wcześniej zatroszczymy się o siebie, tym lepiej! Mieć 50 lat i wyglądać jak JLo? Marzenie!

A jakie zabiegi polecam? Przy moim Hashimoto idealnie sprawdza się u mnie Endermologia (regularne masaże wspaniale wyszczuplają sylwetkę) i Onda na wybrane partie ciała – brzuch po ciąży i uda. Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, to w Skin Concpet zawsze mogę liczyć na indywidualne podejście i dobór zabiegów oraz kosmetyków odpowiednich dla mojej skóry. Bardzo lubię Dermapen i infuzję tlenową.

Obecnie pani Ania prowadzi na swoim Instagramie e-konsultacje, co w okresie kwarantanny jest bardzo pomocne. A ja już nie mogę się doczekać, kiedy wpadnę do Skin Concept na kawę i zabiegi. Do tego czasu pozostają mi treningi z Ewą Chodakowską, szczotkowanie ciała pod prysznicem oraz masaż bańką.

Karolina Głuchowska
Właścicielka marki Oplotka

Lada moment przyjdą lepsze dni. Głęboko w to wierzę. Wtedy wyciągnę z szafy ulubione jeansy zamiast dresu, ściągnę gumowe rękawiczki i pędem pobiegnę do dziewczyn z Beauty Body Bar. Oooo tak! Moim dłoniom będzie to bardzo potrzebne przed kolejną wyprawą naszej ferajny @czworonas, a dziewczyny zrobią to najlepiej. Przy herbacie z pomarańczą, w cudownej atmosferze i we wspaniałym wnętrzu trochę poplotkujemy i zapomnimy o wszystkim co złe. Uwielbiam piękne miejsca z duszą. To zdecydowanie do takich należy.

Agnieszka Malicka
Stylistka, kostiumografka

Mam już sporządzoną listę miejsc, które odwiedzę, jak tylko będę mogła wyjść z domu. Z niecierpliwością czekam na wizytę u przezdolnej kosmetolog Róży Cybulskiej i na jej magiczne zabiegi na twarz, które usilnie próbuję naśladować codziennie przed pójściem spać… O moje włosy dba Sławek Oszajca, za którym tęsknimy już wyjątkowo mocno – i ja i włosy. Z powodu kwarantanny musiałam też odwołać wyjazd do Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie, a jest to kolejne miejsce z mojej listy, które bardzo polecam na weekendowy wypad i świetne zabiegi. Do tego jeszcze masaż w Bali Spa na Nowym Świecie, paznokcie w Pardon My French, gdzie idę spacerkiem spod domu i niczego więcej do szczęścia nie trzeba!

Kasia Brzezińska
Makijażystka

Czas dla wszystkich się zatrzymał. To okazja, aby poświęcić sobie uwagę i poczuć, czego naprawdę nam w życiu trzeba. Wykorzystuję ten czas na doskonalenie własnego „ja” oraz przyjemności dla skóry. Uwielbiam, kiedy moja cera lśni zdrowym blaskiem i wygląda młodo i świeżo każdego dnia. A to wszystko dzięki ćwiczeniom jogi twarzy! Odkąd poświęcam na nie kilka minut każdego dnia, moja skóra stała się bardziej napięta. Wiem, że gdy tylko zakończy się globalna kwarantanna i będziemy już całkiem bezpieczni, moje pierwsze kroki skieruję do Yogi Na Twarzach. Masaż liftingujący tkanek głębokich pomaga skórze pozbyć się limfy oraz wygładza zmarszczki, a przyjemny dotyk na twarzy po prostu relaksuje. Wystarczy jedna wizyta, aby zapomnieć o stresie i rozluźnić spięte mięśnie. Uwielbiam ćwiczenia jogi twarzy, ale masaż po prostu kocham!

Najczęściej czytane

Polecane artykuły