Świat Instagrama oczami Kasi Szymanowicz

Kasia Szymanowicz

Czym dokładnie zajmuje się osoba odpowiedzialna za influencer marketing ?

Przede wszystkim kontaktem z influencerami, wyszukiwaniem odpowiednich osób pod dany projekt. To ważne, by dobrze dopasować ludzi, aby ich społeczność czuła, że to co promują, jest autentyczne z ich stylem. Bardzo ważna jest też relacyjność, kreowanie więzi z ludźmi, które wpływają na dobrą współpracę.

Czy wieloletnie prowadzenie swoich kanałów w social mediach pomogło Ci wybrać ścieżkę zawodową?

Muszę przyznać, że social media (a szczególnie Instagram) bardzo pomogły mi w sprecyzowaniu mojej ścieżki kariery zawodowej. Jak spojrzę wstecz i porównam przeszłość do tego, na jakim etapie jestem teraz, to widzę, że bardzo się rozwinęłam. Nie tylko zawodowo, ale również pod względem estetyki. Ogromny wpływ na mój rozwój miała przeprowadzka do Berlina i to, jak bardzo ukształtował mnie spędzony tam rok. Po powrocie udało mi się dostać pracę w The Icon Agency, w której pracowałam krótko, ale zrozumiałam, że to jest kierunek, w jakim chciałabym podążać. To był też moment, kiedy social media w Polsce nabierały na znaczeniu. Kolejną ważną pozycją w moim portfolio była już praca ściśle związana z Instagramem, a konkretniej prowadzenie w dużej mierze tego kanału dla marki Westwing. W tej firmie najwięcej się nauczyłam, samodzielnie tworzyłam kreatywny kontent Instagram Stories, współpracując przy tym z międzynarodowym teamem. Jestem bardzo wdzięczna za ten czas. Nadal jednak czułam, że czegoś mi brakuje, że stać mnie na więcej. Kolejnym przełomowym momentem było dostanie się do Reserved. Ta zmiana pobudziła mnie do dalszego rozwoju, nagle poczułam ogromny napływ kreatywności oraz chęci do działania.

Tworzenie kontentu, kreacja, digital marketing i social media – to w tych dziedzinach odnajduję się najlepiej i działając na tych polach czuję się spełniona zawodowo. 

Jak zaczęła się Twoja kariera w digital marketingu?

Tak naprawdę to dopiero się zaczyna. Teraz widzę, że moje całe zebrane doświadczenie sprawiło, że mogę pracować w tej dziedzinie. Zaczynałam od stylizacji i sesji zdjęciowych, przez co poznałam bardzo dużo osób z branży i wiem, jak ona funkcjonuje. Nauczyłam się jak tworzyć kreatywne wysyłki i organizować eventy, a także jaki rodzaj PR-u działa najlepiej. Do tego myślę, że Instagram poznałam już na wylot, a to on jest przecież w obecnych czasach najpotężniejszym medium. Dodatkowo, teraz zajmuję się również Influencer Marketingiem, który nadal odgrywa dużą rolę w branży.

Praca w digital marketingu to również godziny spędzane przed ekranem telefonu. W dobie kwarantanny na pewno jeszcze bardziej to odczułaś. Czy kontrolujesz czas spędzony z telefonem w ręku czy może zdarza Ci się zatracić?

Niestety, muszę przyznać, że spędzam o wiele więcej czasu w telefonie podczas kwarantanny. Obecnie przez większość czasu jestem w domu, korzystam z golden hour prawie codziennie, tworzę zdjęcia i video na mój Instagram. Jestem zadowolona, że w końcu mam na to czas i mogę wyzwolić swoją kreatywność. Myślę, że moi odbiorcy to zauważyli. Oczywiście staram się panować nad moim czasem i dysponować nim rozsądnie. Dodatkowo Instagram to kopalnia inspiracji, więc ciągle muszę być na bieżąco, kontrolować to, co wypuszczają inne marki, influencerzy, jakie trendy panują w social mediach – to też pochłania dużo czasu.

Czy swój profil na Instagramie prowadzisz rygorystycznie według schematu czy raczej jest to Twoja wolna przestrzeń twórcza?

Staram się, aby mój profil był spójny, ale na pewno nie prowadzę go rygorystycznie. Nie mam jednolitego filtra, mój feed również nie zawsze jest perfekcyjnie zgrany. Jest to zdecydowanie moja wolna przestrzeń twórcza, do której jestem bardzo przywiązana.

Kasia Szymanowicz

Jesteś swoim własnym art directorem, fotografem, scenografem, stylistką, makijażystką i modelką. Który proces twórczy jest Twoim ulubionym, w którym odnajdujesz się najlepiej?

Przez to, że robiłam tak wiele rzeczy w życiu, odnajduję się w każdej z tych dziedzin. Tworzenie kontentu sprawia mi największą radość i tak naprawdę to wszystko, co wymieniłaś, jest istotne w tym procesie twórczym. Takie moje skryte marzenie to bycie w przyszłości Art Directorem, czy to w swojej firmie czy w marce, której estetyka będzie mi bliska.

Jakimi słowami określiłabyś swój styl?

Od wielu, wielu lat uwielbiam styl vintage. Jest takie powiedzenie: „Tęsknię za latami, w których nie żyłam”. To bardzo pasuje do mnie. Na pewno mój styl jest bardzo kobiecy, romantyczny, kolorowy i pozytywny. Ogromny wpływ na moją estetykę mają podróże, które bardzo mnie kształtują. Szczególnie bliski mi jest styl japoński, włoski, duński czy francuski.

Jesteś estetką. Gust się po prostu ma czy jest to ciągły proces dojrzewania i przemian?

To prawda, jestem, ale uważam, że po części oba te twierdzenia są prawdą. Tak jak wspomniałam wcześniej, mój styl kształtował się przez wiele lat. Pewne rzeczy, które doceniałam i wybierałam kiedyś, dziś prawdopodobnie nie przypadłyby mi do gustu. Obecnie jestem najbardziej zadowolona ze swojej estetyki, choć wiem, że ona nadal ewoluuje.

Smartphone czy aparat cyfrowy: jakiego sprzęty używasz do robienia zdjęć publikowanych na Instagramie?

Niestety, nadal robię zdjęcia iPhonem, ale zamierzam już od dłuższego czasu kupić aparat, który zawsze będę mogła mieć przy sobie, wraz z funkcją przesyłania zdjęć na telefon. Ostatnio też współpracuję z moja koleżanką @rinacattarina, która robi mi piękne zdjęcia.

Oświetlenie, kadrowanie, edycja… To wszystko ma znaczący wpływ na finalny efekt zdjęcia. Jakie są Twoje sposoby na zachowanie spójności estetyki prezentowanej na Twoim Instagramie? Korzystasz z wybranych filtrów czy edytujesz każde zdjęcie osobno?

Używam aplikacji VSCO i Snapseed tylko do przerabiania zdjęć. Jest raczej tak, że każde zdjęcie edytuję osobno, ale zawsze używam jednego filtra o różnym jego natężeniu. Reguluję też światło, kontrast, wyostrzenie czy podkreślam żółte i różowe odcienie na zdjęciu. Zależy mi, żeby mimo wszystko zdjęcia zachowywały swoje naturalne kolory.

Czy korzystasz jeszcze z jakiś aplikacji do edytowania zdjęć w telefonie? Które są Twoimi ulubionymi?

VSCO, Snapseed, UnFold, InShot, to z nich korzystam na co dzień. Mogę również polecić Nichi, Ash, Mojo, foNtS, Hype Type czy Story Chic.

Za co lubisz Instagram?

Przede wszystkim za to jakich wspaniałych ludzi tam poznaję. To jest największa zaleta Instagrama. Oczywiście uwielbiam Instagram za bycie kopalnią inspiracji, możliwość wyrażania siebie, pobudzanie do kreatywności i rozwój osobisty.

A czy jest coś za co go nie lubisz?

Za algorytmy, często są niesprawiedliwe.

W Appstore można znaleźć wiele przydatnych aplikacji, które ułatwiają znacząco życie. Jedna z moich ulubionych to Flo, która pozwala śledzić kobiecy cykl miesięczny. Jakie aplikacje na smartphone możesz polecić naszej redakcji, które polepszyły lub ułatwiły Ci codzienność?

Nie mam za wiele takich aplikacji w moim telefonie, jedną z nich jest również Flo, o której wspominasz. Natomiast bardzo lubię codziennie zaglądać do appki Co-Star, słuchać super audycji na NTS Radio, czy notować w aplikacji Bear. Nie wyobrażam sobie również życia bez Revoluta.

Porozmawiajmy teraz o Twojej rutynie pielęgnacyjnej: minimalizm czy wieloetapowość?

Zdecydowanie wieloetapowość. Oczyszczanie skóry to dla mnie najważniejszy element mojej pielęgnacji. Nie wyobrażam sobie nie zmyć dokładnie make-upu. Staram się też dbać o jej nawilżenie. Dwa razy w tygodniu złuszczam skórę twarzy i stosuję różnego rodzaju maseczki pielęgnacyjne. Od 1,5 roku chodzę również na masaże twarzy i staram się nie zapominać o rollowaniu buzi jadeitowym rollerem.

Jak wygląda Twoja poranna rutyna?

Zaczynam od mycia twarzy delikatnym, naturalnym żelem, obecnie używam takiego z Gif of Nature do cery mieszanej, następnie spryskuję twarz moim ulubionym tonikiem od Jan Barba. Często używam serum marki The Ordinary – Alpha Arbutin, Niacinamide czy kwasu hialuronowego. Kolejno delikatny krem do twarzy (często je zmieniam), jeśli potrzebuję danego dnia większego nawilżenia. Nie zapominam też o moim ulubionym serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą również od marki The Ordinary. Staram się mieć przy sobie delikatne mgiełki, spryskuję nimi buzię w ciągu dnia, dodają świeżości. Uwielbiam te od marki Among The Flowers.

A wieczorna? 

Wieczorem zmywam częściowo makijaż płynem micelarnym, nie jestem przywiązana do żadnego, ale kiedyś byłam bardzo zadowolona z produktu od marki BasicLab do cery mieszanej. Kolejno myję twarz żelem i jeszcze raz przecieram ją bio wacikiem z płynem micelarnym. Póżniej oczywiście tonik, który normalizuje skórę po etapie oczyszczania. Wieczorem staram się zadbać o intensywne nawilżenie. Często robię sobie maseczkę lub nakładam serum i po nim mocno nawilżający krem. Bardzo lubię ten od Weledy – Skin Food, ale też jestem bardzo zadowolona z kosmetyków Gift of Nature. Oczywiście nie zapominam o kremach czy serum pod oczy.

Wiem, że jesteś zwolenniczką naturalnego makijażu na co dzień. Zdarza Ci się eksperymentować z kosmetykami kolorowymi?

Zdecydowanie naturalny, dziewczęcy makijaż to taki, który noszę na co dzień. Składa się z BB kremu od Misshy, delikatnego pudru – ostatnio jestem zachwycona kosmetykiem Duo Bronze et Lumiere od Chanel, jest to produkt 2w1 puder i rozświetlacz, jest bardzo delikatyny, cera wygląda bardzo naturalnie. Uwielbiam rozświetlacze, moim nowym must have jest Futuredew od Glossier i Starlight Stick Highlighter z Inglot. Na koniec oczywiście tusz i żel do brwi. Moje ulubione tusze to: Glossier Lash Slick i L’Oreal Million Lashes So Couture, a żele do brwi to: Boy Brow od Glossier i Alverde. Często też używam różu do policzków, bardzo lubię paletkę Rouje czy róż Sunlight Stick Blush Inglot. Jednak mimo tego, że mój makijaż jest delikatny to bardzo lubię eksperymentować z kolorowymi kosmetykami. Szczególnie uwielbiam te błyszczące, brokatowe. Jestem totalnie zakochana w paletkach marki Too Faced, Huda Beauty i wszystkich błyszczących od Glossier. Cienie, brokatowe eyelinery czy kolorowe szminki również królują w mojej kosmetyczce.

Czy masz w swojej pielęgnacji lub makijażu kosmetyki wszech czasów, z którymi wiesz, że się nie rozstaniesz dopóki są produkowane?

Hmm…kosmetyki, które uwielbiam i wciąż do nich wracam to na pewno BB Krem od Missha, tusz L’Oreal Volume Million Lashes Couture, wyżej wymienione kosmetyki The Ordinary – to niesamowite jak bardzo poprawiła mi się dzięki nim cera i ostatnio wspaniały Futuredew od Glossier, kiedy tylko będę miała możliwość to będę go kupować.

Róż czy rozświetlacz?

Ciężko mi wybrać, kocham róże i rozświetlacze. Np. bronzerów nie używam w ogóle. Jednak częściej sięgam po rozświetlacz, więc chyba wybór rozstrzygnięty 🙂 

Tusz na rzęsach czy czerwona szminka na ustach?

Oczywiście, że tusz, ale bardzo lubię też taki look – podkreślone brwi i czerwone usta, a oczy sauté.

Połysk czy mat?

Kiedyś bardzo chciałam ukryć to, że moja cera się błyszczy. Obecnie jeszcze podkreślam ten błysk rozświetlaczami.

Na koniec, podziel się z naszymi czytelnikami poradą urodową, która zmieni również nasze przyzwyczajenia pielęgnacyjne.

Hmm, chyba nie mam niczego odkrywczego do powiedzenia. Ostatnio wycieram twarz po umyciu lnianymi ręczniczkami z marki Lovlin i to jest super! 

Najczęściej czytane

Polecane artykuły