Make up dream, czyli jak zostałam makijażystką

Anna Sokołowska

Gdyby dwanaście lat temu ktoś powiedział mi, że w przyszłości zostanę makijażystką, a moje prace będzie można oglądać w międzynarodowych magazynach, dużych kampaniach i na wybiegu jednych z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, uznałabym, że chyba stracił rozum. Obecnie nie mogłabym zajmować się niczym innym! Co więcej, patrząc wstecz na wszystkie lata mojej kariery, widzę jak wielki wpływ miała ona na mnie i sprawiła, że stałam się nie tylko lepszym artystą, ale i człowiekiem.

Każda historia ma swój początek

Droga każdego makijażysty jest nieco inna, łączy je jednak wspólny mianownik: ogromna miłość do swojego zawodu. Uwielbiam słuchać odpowiedzi na pytanie: jak to się u ciebie zaczęło. Najczęściej spotykam się z opowieściami tak barwnymi, poprzetykanymi wzlotami i upadkami, że gdyby zebrać je wszystkie, stworzyłyby wzruszającą historię sięgania po marzenia.

Być może brzmi to trochę jak wstęp do baśni lub musicalu, ale z pracą makijażysty trochę tak jest – to ciągłe manewrowanie pomiędzy twardą rzeczywistością, a nieuchwytnym pięknem bycia artystą. Zanim jednak opowiem o samej pracy, zatrzymajmy się przez chwilę nad tym, jak zaczyna się ta historia.

Jeśli chodzi o mnie, od dziecka byłam typem introwertycznego artysty: rysowałam wiatr, tworzyłam ubrania dla moich lalek, a ponieważ bardzo chciałam mieć akwarium z rybkami, zrobiłam je sobie sama, wycinając jego zawartość z papieru zalaminowanego taśmą klejącą i umieszczając wszystko w słoiku po dżemie. W wieku nastoletnim zaczęłam odtwarzać makijaże, na które natknęłam się w magazynach, by w dorosłości rzucić pracę nauczyciela i zostać pełnoetatowym makijażystą.

Gdy zaczynałam, boom na makijaż dopiero czaił się na horyzoncie. Obecnie branża beauty przeżywa prężny rozwój – rynek stale powiększa się o nowe marki kosmetyczne, makijażyści potrzebni są w branży mody, reklamy, w telewizji, a także w pracy z klientkami indywidualnymi. Media społecznościowe sprawiły, że makijaż przestał być magiczną czynnością, znaną jedynie profesjonalistom, a raczej procesem dostępnym dla każdego, kto chce podkreślić swoje piękno. Z jednej strony to ogromna szansa dla wszystkich tych, którzy chcieliby wkroczyć do tego świata, jednak pamiętać trzeba również i o drugiej stronie medalu. Dynamicznie rozwijająca się branża oznacza także rosnącą konkurencję. Co za tym idzie, trzeba dbać o ciągły rozwój i wyróżnianie się w tłumie.

Przed podjęciem decyzji o zostaniu makijażystą, warto zastanowić się, co tak naprawdę nami kieruje i czy akceptujemy również bardziej prozaiczne cechy tej pracy. Czy bezpośredni kontakt z klientką nie narusza naszej strefy komfortu? Czy jesteśmy fizycznie i psychicznie gotowi na długie godziny spędzone w pracy, najczęściej w pozycji stojącej? Czy jesteśmy osobami kreatywnymi, które uwielbiają tworzyć? Dobry makijażysta musi znać się także na marketingu, autopromocji, umiejętności zarządzania czasem i negocjacji stawek, a czasem, ze względu na to, że pracuje się z innymi ludźmi – mieć cechy psychoterapeuty.

Jak widać, zawód makijażysty to nie tylko nakładanie kosmetyków. Pamiętaj, że nadal jest to praca i posiada ona swoją mniej fascynującą i zwyczajną stronę, jeśli jednak wybrana jest ona z głową i sercem, przynosi ogromną satysfakcję.

Zacznij od podstaw

Początki drogi każdego makijażysty są inne: niektórzy są samoukami, a pozostali to osoby, dla których formalna edukacja była pierwszym etapem wchodzenia do świata makijażu.

Z perspektywy czasu stwierdzam, że wybór szkoły lub kursu ma ogromne zalety i jest czymś, od czego swoją karierę zachęcam zacząć. W ten sposób przyswoisz niezbędną wiedzę pod okiem profesjonalisty, skoryguje on na bieżąco wszystkie błędy, przekaże wiedzę o pracy z klientami w oparciu o swoje doświadczenie, a przede wszystkim nauczy cię zasad higieny tak ogromnie ważnych w tym zawodzie.

Jak wybrać idealną szkołę makijażu?

Najłatwiej będzie przeszukać zasoby Internetu i zasięgnąć opinii wśród osób, które ten pierwszy krok mają już za sobą. Zwróć uwagę na to, ile godzin zajęć wliczonych jest w cenę, czy szkoła zapewnia niezbędne pędzle i kosmetyki, ile osób maksymalnie liczyć będzie grupa, a także czy makijaże wykonuje się na modelkach, czy też na sobie nawzajem. Ten ostatni punkt jest niezwykle istotny. Może okazać się, że przystępnie wyglądająca oferta wcale nie będzie już taka atrakcyjna, kiedy przez połowę czasu będziesz bezczynnie siedzieć, podczas gdy koleżanka z pary będzie ćwiczyć makijaż na twojej twarzy. Nie zawsze jest to zła opcja, jednak warto upewnić się, czy aby na pewno długość trwania zajęć jest adekwatna do ceny. Warto także podkreślić ogromnie ważny punkt, którym przede wszystkim należy sugerować się, kiedy będziesz podejmować decyzję, którą szkołę lub kurs wybrać – kto będzie cię szkolił. Sprawdź, jakie doświadczenie ma twój przyszły nauczyciel i upewnij się, że jego styl jest zbliżony do twojej estetyki. Twój szkoleniowiec przejmuję rolę mentora i przewodnika, dlatego też przekazywane informacje powinny być kompatybilne z wyznawanymi przez ciebie wartościami.

Dla osób zapracowanych i tych, które liczą na szybkie efekty, dobrym rozwiązaniem będą zajęcia indywidualne. Czas i data szkolenia są tu bardziej elastyczne, a poza tym cała uwaga szkoleniowca skupiona jest wyłącznie na tobie. Dużo osób proponuje także zajęcia weekendowe, więc jest w czym wybierać.

Pamiętaj, że obecnie świat stoi dla nas otworem. Nie ograniczaj się więc jedynie do lokalnych rozwiązań. Jeśli masz takie marzenie i możliwości, wybierz szkołę za granicą. To ogromna szansa na zdobycie wiedzy pod okiem artystów, którzy patrzą na rzeczywistość nieco inaczej.

Jeśli czujesz potrzebę doszkalania się, obserwuj swoich ukochanych makijażystów na Instagramie – w ten sposób najszybciej dowiesz się, czy nie planują oni kursów makijażu w najbliższym czasie. W ten sposób udało mi się zasięgnąć wiedzy od wyjątkowego artysty – Roshara. Wiedza warta każdej wydanej złotówki. Lub też lej, ponieważ warsztaty odbywały się w Rumunii.

Czy ktoś zamawiał asystenta?

Wiedzę i umiejętności można także zdobywać bezpośrednio na planach zdjęciowych, asystując makijażystom. To idealny sposób na podglądanie pracy osób z ogromnym doświadczeniem i nawiązywanie nowych kontaktów.

Przede wszystkim potraktuj osobę, której chcesz asystować, jako swojego mentora, którego styl i doświadczenie pozwolą ci się rozwijać. Skompletuj swoje portfolio, opisz krótko swoje doświadczenie i podkreśl swoje mocne strony. Z tak przygotowanym zestawem informacji skontaktuj się bezpośrednio z osobą, której chcesz asystować lub też jej agentem. Później nie pozostaje nic innego niż trzymanie kciuków za to, aby udało się wam wreszcie spotkać i razem pracować.

Mimo iż na planie możesz czuć się onieśmielona, wystarczy być osobą uważną, wychodzić z inicjatywą i podążać za wskazówkami makijażysty. Uśmiech, uprzejmość i pracowitość potrafią przypieczętować współpracę na długie miesiące.

Ścieżka zawodowa, czyli co kochasz najbardziej

Kiedy poczujesz, że nadszedł czas, aby rozpocząć karierę na własną rękę, nie bój się skoczyć na głęboką wodę. Zrób to jednak z głową, aby świadomie wybrać taką ścieżkę, która będzie najbliższa twojemu sercu.

Wiele osób decyduje się na pracę z klientkami indywidualnymi, wykonując makijaż okolicznościowy. Tutaj najlepszą formą reklamy jest poczta pantoflowa. Zadowolone osoby będą polecać cię dalej i w ten sposób zbudujesz stale rosnącą bazę stałych klientów. Dobrym pomysłem jest także umieszczanie zdjęć makijażu w mediach społecznościowych, szczególnie na fanpage’u Facebooka i na Instagramie. Jeśli klientka pozwoli się oznaczyć, twoją pracę zobaczą wszyscy jej znajomi i w ten sposób zyskasz organiczny wzrost obserwatorów.

Zastanów się także, czy wolisz pracować mobilnie, dojeżdżając do klientek czy też wynajmować stanowisko w salonie. Jeśli będzie to studio fryzjerskie, możesz zyskać dużą ilość klientek, które będą umawiać się na uczesanie i makijaż w pakiecie. Z czasem możesz pomyśleć o swoim własnym salonie. Weź jednak pod uwagę koszty jego utrzymania oraz wszelkie wymogi, jakie należy spełnić, aby wszystko odbywało się według zasad Sanepidu.

Być może marzy ci się praca przy sesjach zdjęciowych czy też pokazach mody? Swoją przygodę zacznij od bezpłatnych testów z fotografami. Skompletuj swoje portfolio, napisz o sobie kilka słów i skontaktuj się z tymi osobami, z którymi chciałabyś pracować. Część z nich może odmówić, niektórzy w ogóle nie odpiszą, ale na pewno znajdą się też i tacy, którzy z chęcią stworzą z tobą coś pięknego.

Filmy i seriale tworzy nieco inna grupa profesjonalistów, więc jeśli chciałabyś iść w tym kierunku, rozważ szkołę charakteryzacji. Nie tylko nauczysz się niezbędnych technik, ale i poznasz całe grono osób, które pozwolą ci wkroczyć w świat srebrnego ekranu.

Twoje doświadczenie, twoja książka

Nadejdzie taki moment, kiedy ilość twoich prac urośnie do takich rozmiarów, że warto będzie je uporządkować w przyjemną dla oka całość. Stworzenie swojego portfolio, czyli tak zwanej „książki” pozwala na zaprezentowanie doświadczenia potencjalnym klientom i, jakkolwiek to nie zabrzmi, jest świetną okazją do obiektywnego spojrzenia na swoją twórczość. Kompletując portfolio, automatycznie dokonujemy ewaluacji swoich prac, decydujemy które z nich są najmocniejsze i najsłabsze, a także widzimy, czego nam w naszej książce brakuje. Z tą świadomością możemy zaplanować kolejne kroki w naszej karierze.

Przejdźmy jednak do rzeczy!

Jak stworzyć dobrą książkę?

Przede wszystkim postaw na jakość, a nie ilość. Większą wartość ma stosunkowo krótkie portfolio z jedynie dobrymi pracami niż obszerniejsze z takimi, których jakość jest dość wątpliwa.

Swoje portfolio rozpocznij od najlepszego zdjęcia. Ma ono przykuć uwagę obserwatora i wzbudzić jego ciekawość. Potraktuj je jako wizytówkę swojego doświadczenia identyfikację swojego stylu i tego, jakim artystą jesteś. Równie mocnym zdjęciem zakończ swoją książkę, a prace, które znajdują się w środku powinny tworzyć spójną całość. Pomyśl o portfolio jak o opowieści o swoim stylu – niech płynie spójną i ciekawą akcją. 

Warto wspomnieć także o jego formie. Używam słowa „książka”, jednak jest to termin umowny. Oczywiście portfolio może mieć tradycyjną, papierową formę. Obecnie jest to dość niespotykane, ale przez to może także przykuć uwagę. Standardem jest raczej portfolio w wersji cyfrowej, zaprezentowane na tablecie. Wygodne i z możliwością edycji, pozwala na przystosowywanie go do swoich potrzeb na bieżąco.

Przyznam się, że swoje wymarzone portfolio w formie książki (wydrukowane na półmatowym papierze, oprawione w tekstylną okładkę z wytłaczanym logo) szybko zdradziłam z jego cyfrowym kolegą. Okazało się, że liczba projektów, w których biorę udział stale się powiększa, a ponieważ każdy wciąż się rozwija, bieżące prace są lepsze niż te, które powstały kilka miesięcy temu. Portfolio w wersji cyfrowej pozwala na nielimitowaną ilość edycji bez konieczności drukowania nowej książki.

Pozwól odkryć się innym, czyli media społecznościowe

Skoro mówimy o prezentowaniu swoich prac, to nie można zapomnieć o sile mediów społecznościowych. Niech ten, który nigdy nie podglądał swoich ukochanych makijażystów na Instagramie i nie obejrzał żadnego tutorialu na YouTubie, pierwszy rzuci kamieniem. No właśnie! Prowadzenie konta na tych platformach lub też posiadanie fanpage’a na Facebooku pozwala na dialog ze swoimi fanami i dzielenie się nie tylko pracami i przemyśleniami, ale także inspirowanie innych.

Najważniejsza jest tutaj sumienność. Dzięki regularnie wstawianym postom lub filmom nie tylko podsycasz zainteresowanie, ale i budujesz coraz większą bazę obserwatorów.

Tutaj również zadbaj o odpowiednią jakość umieszczanych materiałów. Wiele potencjalnych klientów z wygody woli zajrzeć na Instagrama niż na oficjalną stronę internetową. Dbaj zatem o to, aby ta przestrzeń była powodem do dumy.

Praktyka czyni mistrza

Brzmi to trochę jak oklepane stwierdzenie, ale jest w nim ogromna dawka mądrości i szczerej prawdy. Im więcej makijaży zrobisz, tym lepszym staniesz się artystą, zdobędziesz większe doświadczenie i wiedzę, która pozwoli ci wyjść obronną ręką z każdej sytuacji. Trochę tak z tą pracą jest: kreatywność i zachowanie zimnej krwi to podstawa.

Nie przestawaj się uczyć, czytaj książki, przeglądaj magazyny modowe, rozmawiaj z innymi artystami – żyj makijażem, a on stanie się częścią ciebie. Zdobywaj serca tworząc piękno, a z pewnością będziesz zmierzać w dobrym kierunku.

Najczęściej czytane

Polecane artykuły