Blushadow – jeden z wiodących trendów w makijażu

Fot. Imaxtree

Kiedy już myślałyście, że nic Was już nie zaskoczy w urodowych trendach i umiecie poruszać się pomiędzy nimi z zamkniętymi oczami, nadchodzę ja z blushadow na dłoni. Nowy trend w makijażu lansowany na pokazach mody od dobrych kilku sezonów. Sprawdźcie co to!

Zlepek dwóch słów blush (róż) oraz shadow (cień do powiek) oznacza tylko jedno – zapominamy o granicach. 

Na wstępie muszę zaznaczyć, że ten sposób aplikacji produktów od zawsze jest znany makijażystom.  Nie jest odkryciem i wielką nowością, ale teraz ponownie wkroczył na salony, zatem moim przemiłym obowiązkiem jest dostarczyć Wam ten trend w telegraficznym skrócie.

Chodzi przede wszystkim o to, aby sięgając po róż do policzków przeciągnąć go wyżej i połączyć z cieniem do powiek tworząc ramę dla twarzy lub sięgając po cień do powiek, przeciągnąć go w stronę skroni i policzków. Całość musi być płynna, rozpływająca się, lekka – tylko wtedy będzie wyglądała świeżo i pięknie. Właściwie każdy odcień różu sprawdzi się świetnie, ale na początek najbezpieczniej jest sięgnąć po kolory pastelowe, bardziej delikatne. Efekt, jaki uzyskamy może stać się głównym punktem makijażu. Najpiękniej prezentowały go Emilii Clarke na  Met Gala w 2018 roku i modelki na wybiegach u projektantów Yudashkin, Marras i Genny na sezon wiosna/lato 2019.

Fot. @redcarpetman

Makijażystka Aga Wilk podpowiada jak wykonać makijaż w stylu #blushadow.

„Do wykonania tego makijażu będziecie potrzebowały puchatego pędzelka średniej wielkości oraz różu lub cienia do powiek. Kolor i rodzaj wykończenia nie ma znaczenia. Zabawa z makijażem nie zna granic. Jeśli wolicie bardziej klasyczne i zachowawcze sytuacje, sięgnijcie po delikatny odcień różu, koralu czy moreli. Dla tych odważniejszych i lubiących wyraźne kolory proponuję neonowy pomarańcz czy nawet żółty i fioletowy! Wykończenie może być matowe, holo lub świetliste. Świetnie sprawdza się w tej roli róż Orgasm Nars.

Przy tego typu makijażu, warto pamiętać, żeby skóra była lekka, naturalna i delikatnie rozświetlona. Brwi wystarczy, że przeczeszecie i utrwalicie koloryzującym lub bezbarwnym żelem do brwi. Mała podpowiedź dla fanek i fanów makijaży edytorialowych. Róż na powiece i policzkach świetnie koresponduje z czerwienią na ustach. Przy lżejszej wersji wystarczy balsam, błyszczyk lub naturalny tint do ust.

Najważniejsze, by cień lub róż był dobrze zblendowany, tak by nie było widocznej jego granicy. Pomocny trik na uniknięcie plam przy tego typu makijażu: Zanim dotkniesz pędzlem różu delikatnie zanurz go w pudrze.”

Najczęściej czytane

Polecane artykuły