Jak dobrać odpowiedni podkład do twarzy?

jak dobrać podkład do twarzy
Fot. Imaxtree

„Tym razem na pewno się uda”. Powtarzasz te słowa jak mantrę, otwierasz oczy i skupiasz swój wzrok na sklepowych półkach. Widzisz niekończące się rzędy opakowań z podkładami i w tej samej chwili masz ochotę zawrócić i szybko zapomnieć o całej sprawie. Nie chcesz, aby kolejny produkt okazał się pomyłką i podzielił los kosmetyków, które z niewiadomych przyczyn znalazły się w Twoim posiadaniu i nie pamiętają czasów, kiedy ostatni raz były używane.

Brzmi znajomo? Założę się, że tak. Która z nas choć raz nie kupiła podkładu, który ostatecznie okazał się rozczarowaniem i skończył na dnie kosmetyczki? Właściwy dobór podkładu to jedno z trudniejszych makijażowych wyzwań – czasami nawet dla zawodowego makijażysty. Poszukiwania tego idealnego potrafią nie tylko przysporzyć stresu, ale i uszczuplić portfel. Czy jest na to sposób? Tak! Wystarczy odpowiedzieć sobie na kilka pytań i pamiętać o podstawowych zasadach, którymi należy kierować się podczas zakupu. Jak więc dobrać odpowiedni rodzaj podkładu do twarzy? Wszystkiego dowiecie się tutaj!

Po pierwsze – formuła

Ile firm kosmetycznych, tyle podkładów. Co sezon rynek beauty zalewa fala nowości . Dotyczy to także formuł (nie mylić z rodzajem wykończenia – formuła oznacza formę, w jakiej dany kosmetyk występuje) podkładów, w których możemy przebierać do woli. Jakie formuły są więc najbardziej popularne? Wyróżniamy podkłady płynne (bardziej i mniej wodniste), kremowe (bardziej i mniej gęste), pudrowe (prasowane lub sypkie), mineralne (sypkie lub prasowane), w formie kremu koloryzującego (kremy BB i CC), podkłady w sticku, musy i podkłady cushion (w poduszeczce).

Trudno powiedzieć, która podkład jest najlepszy – wszystko zależy od indywidualnych preferencji. Trzeba jedynie pamiętać, że wybór formuły ma wpływ na rodzaj wykończenia i samą aplikację produktu. Kremowy podkład w sticku z założenia nie da efektu doskonale zmatowionej skóry, krem BB nie zapewni mocnego krycia, a podkład prasowany lub sypki nie będzie tak łatwy do aplikowania warstwami jak puder płynny. Konsystencja ma również znacznie w zależności od pory roku. Latem warto sięgać po lżejsze kosmetyki, który nie obciążają skóry i dobrze znoszą wysokie temperatury. Bogatsze formuły lepiej sprawdzą się zimą lub podczas mroźniejszych dni, kiedy naszej skórze przydaje się zewnętrzna ochrona.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Na skład. Podkłady mogą być skomponowane na bazie wody lub substancji tłuszczowych. Te wodne zazwyczaj są lżejsze, te drugie – najczęściej są bardziej napigmentowane, co sprawia, że są bardziej kryjące. Oczywiście nie ma reguły, od której nie byłoby wyjątków, a w sklepach znajdziecie wszelkie możliwe wersje i opcje.

Rodzaje wykończenia – glow, mat, a może coś pomiędzy?

Czyli efekt, jaki uzyskujemy po nałożeniu podkładu na skórę. Zastanawiasz się, jaki wybrać? Po pierwsze, zadaj sobie pytanie – co lubisz, jaki masz typ cery i czego Twoja skóra może potrzebować. Jeśli chcesz uzyskać efekt naturalnego „glow”, unikaj ciężkich, matujących podkładów. Jeśli Twoja skóra ma tendencję do przetłuszczania się – stawiaj na lekkie podkłady na bazie wody, które dodatkowo nie będą jej obciążać i nie powodują zatykania porów. Dla suchej, odwodnionej skóry sprawdzą się nieco bogatsze konsystencje (najlepiej o dodatkowych właściwościach nawilżających), które nie będą podkreślały skórek. Jeśli masz cerę dojrzałą, unikaj silnie matujących, mocno zastygających formuł (często podkreślają nawet drobne linie czy z/marszczki) – dużo lepiej sprawdzą się „elastyczne” podkłady, które „pracują” ze skórą.

Kluczem do wyboru idealnego wykończenia podkładu jest przeanalizowanie indywidualnych potrzeb każdej z nas. Podobnie jest z ubraniami – to co na jednych „leży jak ulał”, Tobie niekoniecznie musi pasować. Istnieją jednak pewne trendy (znów porównanie do mody), którym warto się przyjrzeć. Nie jest tajemnicą, że od wielu sezonów panuje moda na zdrową, świetlistą (nie mylić z tłustą) skórę. Lekkie, nawilżające podkłady, kremy BB – to idealne kosmetyki na dzień. Nawet, jeśli Twoja cera bywa problematyczna – pamiętaj, że punktowe krycie niedoskonałości sprawdzi się dużo lepiej (również jeśli chodzi o poprawę kondycji skóry) niż nakładanie ciężkiego podkładu na całą twarz, dzień po dniu. Fluidy „long lasting” zostawmy na większe wyjścia czy całonocne imprezy.

Obecnie marki kosmetyczne oferują niezliczoną ilość podkładów, a prosty podział na rozświetlające, matujące, kryjące czy liftingujące zdecydowanie nie wystarczy! Wiele produktów to wielozadaniowe hybrydy, które łączą w sobie różne właściwości i nierzadko zawierają składniki pielęgnujące. I tak oto mamy do wyboru: podkłady rozświetlająco-nawilżające, matująco-kryjące, nawilżająco-wygładzające czy pielęgnacyjno-kryjące – a i to nie wszystko! Jak nie pogubić się w gąszczu ofert? Odpowiedzi szukajcie poprzednim akapicie.

Krycie – mniej czy więcej?

Pierwsze koty za płoty! Pora, aby zastanowić się, po co właściwie nakładamy podkład i jaka jest jego rola w makijażu. Kluczowym zadaniem tego produktu jest wyrównanie koloru skóry, przykrycie drobnych niedoskonałości i stworzenie odpowiedniej bazy pod dalszy makijaż. Idealnie dobrany podkład powinien sprawiać, że twarz wygląda na wypoczętą, a skóra prezentuje się świeżo i… naturalnie! Brzmi nieźle. Dlaczego więc tak łatwo o odwrotny efekt?

Wiele osób traktuje podkład jak remedium na całe zło i szansę na szybkie uporanie się ze wszystkimi problemami cery. Niewłaściwie dobrany (czytaj: zbyt mocny) stopień krycia to jeden z najczęściej popełnianych błędów przy wyborze fluidu. Moja złota rada? Pokochajmy swoją skórę! Wybierajmy podkłady o stopniu krycia adekwatnym do rzeczywistych potrzeb naszej cery, pamiętając o tym, że idealnie gładka, nieskazitelna, pozbawiona wszelkich, nawet najdrobniejszych niedoskonałości twarz rodem z okładki magazynu to najczęściej zasługa Photoshop’a. A i to zdarza się coraz rzadziej, ponieważ trend na naturalność kwitnie, a największe gwiazdy światowego formatu coraz częściej publikują swój wizerunek bez retuszu, przekonując tym samym, że nie ma ludzi idealnych.

Co jednak zrobić, jeśli faktycznie mamy do czynienia ze skórą problematyczną lub gdy zdarzają się nieproszeni goście w postaci wyprysków czy przebarwień? Tuszowanie niedoskonałości to zadanie dla korektora. Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów – od delikatnie korygujących po takie, które przykryją nawet tatuaż. Wybierając podkład, sięgnij po lżejszy produkt, który wydobędzie piękno Twojej skóry i nie stworzy efektu maski. Jeśli zmagasz się z większymi problemami skórnymi i potrzebujesz większego krycia, śmiało wypróbuj coś o większej mocy, ale pamiętaj, by nałożyć jak najcieńszą warstwę (braki uzupełnisz miejscowo korektorem).

Kolor idealny

Nietrafiony kolor podkładu? Prawdopodobnie i Tobie się to przydarzyło. Coż, droga do znalezienia idealnego fluidu bywa kręta i takie przypadki są nieuniknione. Aby osiągnąć mistrzostwo w tej dziedzinie, warto wziąć pod lupę odcień swojej cery i zrozumieć dokładnie, czego szukamy.

To, czy masz jasną, średnią czy ciemną karnację, jest dość oczywiste. Na tym etapie sprawa jest prosta, ponieważ najczęściej na opakowaniach podkładów znajdziemy numerację, gdzie najmniejsza cyfra oznacza odcień najjaśniejszy, a największa – najciemniejszy. Jeśli wahasz się pomiędzy kilkoma opcjami, pamiętaj, że z dwojga złego lepiej wybrać podkład odrobinę za jasny niż zbyt ciemny. Ten jaśniejszy łatwo „przyciemnisz” bronzerem, z ciemniejszym – niewiele da się zrobić.

Poszukiwania idealnego podkładu wchodzą na całkiem nowy poziom, kiedy zrozumiemy, jak ważną rolę odgrywa odcień (w angielskim „undertone”). Jak najprościej sprawdzić, który pasuje właśnie Tobie? Spójrz na swoje żyły po wewnętrznej stronie nadgarstków – jeśli są niebieskie, najlepszym wyborem będzie podkład w chłodnych odcieniach (wpadający w róż). Zielone – wybierz ciepły odcień (wpadający w żółty/brzoskwiniowy/oliwkowy). Jeśli są w obu kolorach – Twój podkład powinien mieć odcień neutralny (beżowy). Wiecie już, co oznaczają literki przy numeracji podkładów: W – Warm, C – Cool, N – Neutral.

Nadszedł wielki moment testowania! Uwaga, Wasze nadgarstki i dłonie mogą być spokojne – metoda testowania koloru podkładu na rękach nigdy nie sprawdza. Od czego więc zacząć? Na początek wybierz trzy odcienie, które Twoim zdaniem będą dla Ciebie najlepsze. Następnie rozprowadź je jeden obok drugiego na twarzy, na granicy żuchwy, przeciągając kolor na szyję i (jeśli Twoje ubranie na to pozwala) na dekolt. Idealnie dobrany podkład powinien pasować nie tylko do koloru twarzy, ale i całego ciała (w miarę możliwości), szczególnie wiosną i latem, kiedy w naszej garderobie królują krótkie rękawki czy sukienki na ramiączkach.

Trafiłaś w dziesiątkę z tym odcieniem, który tak stopi się z Twoją skórą, że całkowicie zniknie. Jeśli jesteś przekonana, że dokonałaś dobrego wyboru, daj sobie jeszcze chwilę na to, aby upewnić się, czy Twoja skóra polubi się z nowym produktem. Pod wpływem pH podkład potrafi zmienić swój odcień (najczęściej na ciemniejszy). Sprawdź także, czy wszystko wygląda perfekcyjnie w świetle dziennym. To najbardziej obiektywnysędzia w tej kwestii: nie przekłamuje barw, a dodatkowo podkreśli wszystkie wady i zalety nowego podkładu.

Nie można nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. To, że opalona latem skóra wymaga ciemniejszych tonów, a zimą jaśniejszych, jest oczywiste. Czy oznacza to, że potrzebujesz innego podkładu na każdą porę roku? Nie! Uzbrojona w dwa odcienie (jasny – „zimowy” i ciemniejszy – „letni”) możesz mieszać je w dowolnych proporcjach, aby idealnie dopasować kolor do swojej cery w okresach przejściowych. Tworzenie customowych podkładów i mieszanek kilku produktów to codzienność w pracy makijażysty na planach zdjęciowych i nie tylko, tak więc i Ty nie masz się czego obawiać.

Podkład i filtr SPF w jednym

Jeśli nie jesteś typem osoby pamiętającej o codziennej ochronie przeciwsłonecznej, ale nie wyjdziesz z domu bez podkładu lub chociaż kremu BB – warto zaopatrzyć się w taki kosmetyk, który posiada filtr. Najczęściej występujące w podkładach filtry to SPF 15, 20, 30. Na szczęście coraz więcej marek kosmetycznych zapewnia nam taką opcję. Osobiście jestem wielką fanką kremów BB, które idealnie sprawdzają się latem (i podczas wakacji), nie tylko ze względu na właściwości pielęgnacyjne i lekką formułę, ale właśnie ochronę SPF. Warto przyjrzeć się tym produktom!

Ostatnia prosta, czyli test na trwałość podkładu

Odrobina wiedzy na początek. Każdy podkład, niezależnie od tego jak reklamuje go producent, zachowuje się inaczej w zależności od typu i stanu cery. Oczywiście, z założenia podkład „long lasting” będzie trwalszy niż ultra-lekki podkład nawilżający. Właściwie każda marka posiada w swojej ofercie produkt, który (zgodnie z obietnicami) wytrzyma 8, 12, a nawet 16 godzin na twarzy. Jak jest w rzeczywistości? jedynym sposobem na przekonanie się o tym, jest nałożenie podkładu na twarz i sprawdzenie, jak zachowuje się w zwykłej codzienności. Dlatego nie ma nic lepszego niż próbka, którą można użyć w fazie testów.

Nie bój się tu eksperymentować: upewnij się, czy podkład lepiej trzyma się przypudrowany czy też bez pudru, czy lepiej prezentuje się nałożony pędzlem, gąbką czy palcami. Spójrz w lustro po kilku godzinach noszenia i upewnij się, czy wszystko jest na swoim miejscu. Ostatnia faza testów odpowie na wszystkie te pytania.

Przy tak bogatej ofercie kosmetyków znalezienie idealnego podkładu staje się dość trudnym wyzwaniem. Najważniejsze jednak jest to, aby wyboru dokonywać świadomie i znać potrzeby swojej skóry. Dzięki temu następnym razem wybierając się na zakupy, stawisz czoła wyzwaniu z pewnością siebie. Może właśnie kolejny podkład zostanie twoim najlepszym przyjacielem?

Najczęściej czytane

Polecane artykuły