Strobing, czyli jasna strona mocy, krok po kroku

Fot. Imaxtree

Czy wiesz, jak doszło do tego, że strobing zyskał na popularności? Świat zamarł, kiedy w maju 2016 roku Kim Kardashian ogłosiła, że nie będzie już konturowała twarzy. I chociaż był to jeden z najbardziej nieistotnych newsów ostatniej dekady, to faktem jest, że to właśnie Kim wypromowała ten sposób korygowania kształtu twarzy. Sposób stary jak świat, bo grę światłem i cieniem profesjonalni makijażyści i charakteryzatorzy znają i wykorzystują w swojej pracy od zawsze. Jednak kilka lat temu metoda ta ewoluowała i stała się niezwykle popularna. Tak powstał strobing, który wykorzystuje jedynie jasną stronę mocy. Jest to konturowanie twarzy wyłącznie przy pomocy rozświetlacza.

Wszystko zaczęło się 2015 roku, kiedy na wybiegach wiosennego pokazów mody (m.in. na pokazie Issey Miyake) modelki pojawiły w eterycznych, błyszczących, bardzo lekkich makijażach. Ciężko znaleźć podsumowanie trendów z tego roku, gdzie nie pojawiłoby się słowo strobing, czyli tak naprawdę nowe i bardziej fancy określenie na makijaż rozświetlający. Technika szybko znalazła rzeszę fanów, szczególnie wśród osób zmęczonych ciężkim konturowaniem twarzy na wzór Kardashianek. Określenie strobing pochodzi od terminu, który określa w fotografii zdjęcie wykonane przy mocnym świetle lub lampie.

Dla kogo jest strobing?

Dla każdego. Strobing sprawdzi się przy cerze każdego typu. Ważny jest jednak odpowiedni dobór produktu rozświetlającego i umiejętne jego użycie. Jako posiadaczka skóry tłustej i problematycznej śmiało mogę powiedzieć, że dla chcącego nic trudnego. Zachowując umiar, nawet z taką cerą jak moja, możemy osiągnąć bardzo świeży i dziewczęcy efekt. Makijaż rozświetlający na cerze tłustej wymaga zmatowienia (pudrem lub bibułkami matującymi) newralgicznych, świecących się w zły (tłusty) sposób miejsc, tj. czoła, brody, okolic bruzd nosowych. Możecie też użyć bazy matującej przed nałożeniem podkładu (np. The Porefessional od Benefit) Jakby to powiedziała jedna z najlepszych makijażystek na tej planecie, prowadząca znany i lubiany program o makijażu Glow Up! na Netflixie – Val Garland – „You want to glow, not shine!”.

Konturowanie twarzy rozświetlaczem to idealny sposób na letni makijaż lub wsparcie po zarwanej nocy. Tak naprawdę jednak strobing sprawdzi się na każdą porę dnia, roku i okazję. Dzięki niemu zawsze wyglądamy, jakbyśmy spali minimum cztery godziny dłużej. Dobrze wykonany potrafi odjąć lat i sprawia, że wyglądamy zdrowiej, młodziej… ogólnie na takich bardziej zrelaksowanych.

Jakiego rozświetlacza użyć?

Na rynku mamy do wyboru niezliczoną ilość produktów do strobingu: rozświetlacze pudrowe w kamieniu, w kulkach, rozświetlacze kremowe, w płynie oraz w sztyfcie. Na początek sprawdzi się wersja kremowa (np. w sticku). Dlaczego? Konturowanie twarzy takim rozświetlaczem jest bezpieczne. Wystarczy wklepać palcem i gotowe. Jeżeli nałożycie go w nieodpowiednim miejscu lub w za dużej ilości, można go wklepać ponownie, wypracować produkt (palcem lub gąbką), zdjąć nadmiar, usunąć lub dołożyć (wedle uznania i potrzeby).

Profesjonalni makijażyści chętnie sięgają po rozświetlacze w sztyfcie. Dają one niesamowity, lekko wilgotny i świeży efekt. Najlepiej aplikować je palcem serdecznym, ponieważ pod wpływem ciepła idealnie stopi się z naszą skórą. Bardzo uniwersalnym wyborem będzie też pudrowa, prasowana wersja rozświetlacza. To także dobry wybór dla osób zaczynających swoją przygodę ze strobingiem. Produkt łatwo się aplikuje i można kontrolować jego ilość. Jeśli wiecie, gdzie nakładać i jakiego pędzla użyć – dacie sobie radę! O najlepszym pędzlu do strobingu opowiem za chwilę, polecam więc czytać dalej.

Jeśli jednak chcecie wejść na kolejny level strobingu, warto zaopatrzyć się także w rozświetlacz w płynie, który daje większe możliwości. Można go nakładać na całą twarz lub tylko punktowo. Można go również miksować z innymi kosmetykami, takimi jak podkład, krem (tak!), inny rozświetlacz, róż, cień do powiek. W przypadku konturowania twarzy rozświetlaczem wszystkie chwyty są dozwolone.

Do dziennego makijażu rozświetlającego sięgaj natomiast po kosmetyki o delikatnej poświacie, bez widocznych drobinek i brokatu – doskonale sprawdzą się produkty dające naturalny, subtelny efekt.

O czym jeszcze pamiętać?

Decydując się na rozświetlający makijaż, oprócz rodzaju produktu należy odpowiednio dobrać także kolor, a w zasadzie ton. Najłatwiej bazować na tym, jaka jest Twoja karnacja: ciepła czy zimna. Jeśli najlepiej prezentujesz się w kolorach niebieskim, fioletowym i szarym, szukaj rozświetlaczy ze srebrzystymi drobinkami. Jeżeli natomiast Twoje „szczęśliwe kolory” to raczej żółty, pomarańczowy lub brązowy – sięgaj po te wpadające mocniej w złoto.

Wiesz już, co to jest strobing, a więc doskonale rozumiesz, że rozświetlenie wymaga wybrania koloru jaśniejszego od Twojej cery. Kosmetyki z drobinkami, ale ciemniejsze niż Twoja skóra, będą wyglądały jak róż lub bronzer, a nie na tym nam zależy, kiedy robimy konturowanie twarzy rozświetlaczem.

Nadal nie wiesz, jaki odcień wybrać? Wizażysta sir John (którego klientkami są m.in Beyoncé i Naomi Campbell) ma bardzo proste rozwiązanie: Jeśli masz skórę jasną – wybierz bladą perłę, jeśli ciemną – wypróbuj odcieni różowego złota, złota lub brązu. Amen.

Jaki pędzel do rozświetlacza wybrać?

Konturowanie twarzy rozświetlaczem prasowanym lub sypkim wymaga pędzla, którego na pewno nigdy nie używałyście, bo nigdy nie wiedziałyście, do czego właściwie służy. Jest to pędzelek-wachlarzyk, tzw. fan brush. Jest absolutnie genialny do nakładania rozświetlaczy na szczyty kości policzkowych. Z tym pędzlem nie zrobicie sobie świecących plam i nie będziecie mieć problemu z tym, jak rozświetlić twarz. Kształt pędzla-wachlarza pomaga w nałożeniu produktu tam, gdzie trzeba oraz w ilości, jaka jest potrzebna (choć ją akurat możecie sobie dozować w zależności od potrzeb). Świetnym wyborem będą też średniej wielkości, zaokrąglone pędzle.

Pędzel do rozświetlacza, Real Techniques, 49,99 zł

KUP

Pędzel do twarzy, Hulu, 39,99 zł

KUP

Pędzel do makijażu, by Maxineczka, 99,90 zł

KUP

Pędzel do rozświetlacza, Boho Beauty, 47,90 zł

KUP

W miejscach wymagających większej precyzji podczas strobingu takich jak łuk brwiowy, łuk kupidyna czy wewnętrzne kąciki oczu, najlepiej sprawdzą się mniejsze, miękkie, puchate i lekko zaokrąglone pędzelki. Pamiętajcie też o regularnym czyszczeniu swoich pędzli. Wszystkie niezbędne informacje na ten temat znajdziecie w naszym artykule – Kosmetyczna higiena na piątkę z plusem.

Jak nakładać rozświetlacz – czyli strobing krok po kroku

Wiedza o tym, co to jest strobing nie wystarczy – pozostaje pytanie, jak go zrobić, aby osiągnąć oczekiwany efekt. Oprócz oczywiście (!) rozświetlacza, kluczowe będzie odpowiednie przygotowanie skóry pod makijaż. Na start konieczny będzie lekki, nawilżający krem – TOP 7 kremów pod makijaż znajdziecie tutaj. Potem baza i wyrównanie kolorytu skóry za pomocą podkładu / korektora / kremu BB. Wybór zależy od Waszych preferencji i potrzeb. Przy takim makijażu warto skorzystać z rozświetlającego fluidu lub dodać płynny rozświetlacz do tego, którego używacie na co dzień. Pamiętajcie, aby stosować zasadę maksymalnego minimalizmu. Cechą doskonałego strobingu jest lekkość. Nie chcemy tego efektu zabić szpachlą z podkładu. Jeżeli Wasza skóra ma tendencję do przetłuszczania, przed przejściem do konturowania twarzy rozświetlaczem, trzeba ją (paradoksalnie) dobrze zmatowić. Najlepiej sprawdzi się do tego lekki, sypki puder o naturalnym wykończeniu.

Przetestowane na własnej skórze:

Krem rozświetlający Diamond Glow MultiUse Creamy, AA, 59,99 zł

KUP

Baza BB Boomer, Missha, 34,49 zł

KUP

Krem BB Tinted Moisturizer, PUR Cosmetics, 192 zł

KUP

Rozświetlająca baza pod makijaż Moonlight, Inglot, 72 zł

KUP

Podkład witaminowy Healthy Mix, Bourjois, 39,90 zł

KUP

Puder rozświetlający i róż do policzków Nanorevit Glow Duo Effect, Paese, 39 zł

KUP

Translucent Loose Setting Powder, Laura Mercier, 230 zł

KUP

Rozświetlacz w płynie Glow Mon Amour, L’Oreal Paris, 43,19 zł

KUP

W końcu (!) sięgamy po głównego bohatera. Rozświetlacz aplikujemy na te partie twarzy, na które naturalnie pada światło, czyli na szczyty kości policzkowych, czubek nosa, łuk brwiowy, wewnętrzne kąciki oczu oraz łuk kupidyna.

Jeśli Wasza skóra nie ma tendencji do nadmiernego niekontrolowanego błyszczenia – możecie pójść o krok dalej. Większym pędzlem (pędzel-wachlarz) nakładamy rozświetlacz także na centralną część czoła. Im większe czoło, tym mniejszy obszar rozjaśniamy. Można też musnąć brodę, omijając dołeczek pod ustami, abyśmy nie osiągnęli efektu potu lub ściekającego rosołku. Jeśli chcecie iść na całość, na sam koniec zaznaczcie też skronie.

Przy strobingu strefą zakazaną jest „wewnętrzna” część policzków w okolicach nosa. Rozświetlone będą wyglądać na przetłuszczone. Całość rozświetlającego makijażu warto wykończyć różem lub bronzerem. Pamiętajmy też o tym, że zależy nam na osiągnięciu efektu młodej, wypoczętej i zdrowej buzi, a nie ozdoby choinkowej – KLUCZOWE jest więc zachowaniu umiaru.

Ekspertka radzi

Poprosiłam o kilka porad Klaudię Jóźwiak, makijażystkę i stylistkę fryzur, która nie tylko pracuje przy sesjach i na stałe współpracuje z Dzień Dobry TVN, ale także prowadzi szkolenia dla makijażystów.

Klaudia Jóźwiak

Jak i gdzie nakładać rozświetlacz, aby pięknie wyglądać?

Oprócz standardowych stref rozświetlania (kości policzkowe, nos i łuk kupidyna) strobing wykonuje się na praktycznie całej twarzy oraz na dekolcie. Stosuję rozświetlacz w płynie do mieszania z podkładem tak, aby cała skóra pięknie i naturalnie odbijała światło.

Jaki jest Twój sprawdzony trick przy strobingu?

Utrwalony makijaż zawsze wykańczam rozświetlaczem na mokro (w sticku). Nakładam go na kości policzkowe, łuk brwiowy oraz nos. Nakładam go nawet na upudrowaną wcześniej skórę i mimo użytego wcześniej rozświetlacza na sucho. W ten sposób pozbywam się upudrowanego efektu oraz dodaję skórze naturalnego blasku. Makijaż rozświetlający cudownie się trzyma, a wygląda, jakby go nie było. Rozświetlacze w sticku stosuję również bardzo często na oczy. Jest to doskonały trick dla osób, które mają szczególnie widoczną otwartą powiekę.

Czy masz jakieś ulubione produkty, które mogłabyś śmiało polecić naszym czytelniczkom?

Dekolt: 

Liquid Highlighter 02 Golden Sun, AA Wings of color, 36,99 zł

KUP

Rozświetlacz, który dodaje skórze efekt muśnięcia słońcem oraz przepięknie wygładza ciało. Nadaje się również na nogi, ale ze względu na swoją małą pojemność szybko się zużywa.

Twarz:

w płynie (do mieszania z podkładami): 

Płynny rozświetlacz Face&Body Glow, Dior, 172 zł

KUP

Illuminating Veil, Danessa Myricks, 22 $

KUP

tańsze odpowiedniki:

Liquid Glow Highlighter, Bell Hypoallergenic, 29,99 zł

KUP

w sticku: 

Skin Love Glow Glaze Stick, Becca, 135 zł

KUP

Chanel, Baume Essentiel Transparent, 190 zł

KUP

prasowane: 

Soft&Gentle, MAC Cosmetics, 150 zł

KUP

Backstage Glow Face Palette 001, Dior, 219 zł

KUP

Poudre Lumiere 10 Ivory Gold, Chanel, 239 zł

KUP

sypkie: 

Rozświetlacz Mineralny Diamond Glow, Annabelle Minerals, 59,90 zł

KUP

Magic Dust – Bronze Skin 10, Clare Blanc, 149,90 zł

KUP

Najczęściej czytane

Polecane artykuły