Pielęgnacja od kuchni #zostańwdomu

domowe kosmetyki
Fot. Ian Dooley/ Unsplash

Spędzamy teraz więcej czasu w domach. Aby się czymś zająć, pewnie wiele z Was odmieniło już „domowe spa” przez wszystkie przypadki. W planach oszczędności, a kosmetyki już po tych wszystkich zabiegach na wykończeniu? Zamiast iść do sklepu – zajrzyj do własnej kuchni!

Jeśli mamy możliwość pozostania we własnych czterech ścianach, jesteśmy tak naprawdę w mocno uprzywilejowanej sytuacji. Także, aby niepotrzebnie nie narażać siebie, innych… i swojego portfela, darujmy sobie zbędne spacery do sklepu. Wiele genialnych i wielozadaniowych produktów do pielęgnacji i tak znajdziemy we własnej kuchni. Przedstawiam Wam moje TOP 3.

Ważne: pielęgnacja w ramach domowego spa powinna być stosowana z niezwykłą ostrożnością, szczególnie przez osoby z cerą wrażliwą i skłonną do uczuleń. Jeśli nie wiesz, jak zareagujesz na jakiś składnik – zrób najpierw próbę na małym fragmencie skóry, aby upewnić się, czy dany specyfik jest dla Ciebie bezpieczny. 

Cud-miód

To jest moje prywatne odkrycie kosmetyczne tego roku. Stosowanie miodu poleciła mi koleżanka i okazał się hitem dla mojej problematycznej skóry po trzydziestce. Miód działa antybakteryjnie i nie narusza naturalnej bariery lipidowej skóry. Jest pomocny przy bliznach potrądzikowych, bo sprzyja regeneracji skóry. Łagodzi i przyspiesza gojenie – pomoże więc również skórze suchej. Po użyciu skóra jest rozjaśniona, miękka i promienna. Jak go używam?

Po pierwsze, do mycia twarzy

Tak! Z całego serca polecam mycie twarzy miodem. Słyszę Wasze myśli – „Używasz lepiącej się mazi do mycia? Powodzenia”. Okazało się jednak, że miód zmieszany z odrobiną wody lub rozgrzany w dłoniach bardzo łatwo nałożyć na skórę. Doskonale usuwa brud, jednak nie służy do demakijażu (także przed użyciem miodu konieczne jest pozbycie się make-upu). Wystarczy naprawdę odrobina – co sprawia, że jest to niezwykle wydajny „kosmetyk”. Chwilę masujemy i potem zmywamy ciepłą wodą. Następnie nakładamy tonik/serum/krem etc. Dla lepszego efektu najlepiej stosować dwa razy dziennie.

Po drugie, jako maseczkę

Kiedy mam więcej czasu, podczas wyżej opisanego rytuału po prostu zostawiam miód na skórze około 10 minut i dopiero potem zmywam. Dzięki temu skóra ma czas na wchłonięcie wszystkiego, co najlepsze. Idealna maseczka na domowe spa.

Dodatkowo maseczkę miodową można odpowiednio wzbogacić w zależności od potrzeb naszej skóry:

Potrzebujesz rozjaśnienia? Do 1 łyżki miodu dodaj łyżeczkę soku z cytryny, pozostaw na twarzy 25-30 minut, stosuj 1 raz w tygodniu (nie częściej, bo cytryna może podrażniać skórę); 

A może nawilżenia? Łyżkę miodu zmieszaj z łyżeczką jogurtu i łyżeczką awokado, zostaw na twarzy 20-30 minut i stosuj tak często, jak potrzebujesz; 

Skóra dojrzała? Do łyżeczki miodu dodaj łyżeczkę jogurtu i tym razem otrębów, wszystko wymieszaj i nałóż na oczyszczoną wcześniej skórę na 15-20 minut;

A może cera trądzikowa? Do dwóch łyżek miodu dodaj szczyptę cynamonu (nie więcej niż pół łyżeczki!), trzymaj 10-15 minut;

PS. To jedna z moich ulubionych maseczek wszechczasów, robiłam ją milion razy – doskonale uspokaja u mnie wszelkie stany zapalne.

Ważne: cynamon może podrażnić wrażliwą skórę! Jeśli jednak zachowacie odpowiednie proporcje, miód powinien odpowiednio złagodzić te zapędy. Przy tej maseczce szczególnie zalecałabym próbę na mniejszym fragmencie skóry, aby sprawdzić wcześniej, czy dobrze na nią zareagujecie. 

Jest też opcja dla skóry wrażliwej: połączenie miodu i aloesu (w żelu lub świeżego) w proporcjach 2:1 po 10-20 minutach na twarzy bezpiecznie odżywi i nawilży.

Cukier krzepi

Kolejny słodki domowy kosmetyk to cukier. Można z niego zrobić nawet tradycyjną pastę depilującą. W Internecie znajdziecie jednak przede wszystkim wiele przepisów na peeling domowy. Wbrew temu, co często w nich piszą – absolutnie nie powinno się używać cukru do złuszczania skóry twarzy! Jego kryształki są bardzo ostre i możecie sobie zrobić krzywdę.  

Do poniższych przepisów możecie zastosować zarówno cukier klasyczny, jak i trzcinowy – jaki Wam akurat wpadnie w ręce w domu.

Ważne: kupiony czy domowy peeling do twarzy nie jest zalecany do bardzo wrażliwej, podrażnionej lub uszkodzonej skóry. Unikaj peelingów mechanicznych (a do takich należą wszystkie z tego artykułu) przy skórze płytko unaczynionej oraz z trądzikiem.

Cukrowy peeling domowy do ciała

Jak zrobić taki peeling? Do połowy szklanki cukru dodaj 2 łyżki osławionego już wyżej miodu i 1 łyżkę oliwy z oliwek lub innego ulubionego oleju tłoczonego na zimno. Jeśli znajdziesz w domu naturalny olejek np. jojoba lub z migdałów – dodaj kilka kropli. Wymieszaj, a następnie wymasuj całe ciało. Jeśli peeling nie będzie odpowiednio „współpracował” – możesz dodać trochę ciepłej wody. Kryształki cukru są dla Ciebie nieco za ostre? Następnym razem przed zmieszaniem z pozostałymi składnikami możesz utrzeć go w moździerzu. 

Cukrowy peeling skóry głowy

Obawiam się, że wiele z Was nawet nie wiedziała, że głowę również należy peelingować, prawda? A jest to niezwykle ważny etap pielęgnacji włosów. Oczyszczamy w ten sposób skalp i przygotowujemy do dalszej pielęgnacji. Przy regularnym stosowaniu włosy przestają się przetłuszczać, są uniesione u nasady, a nawet przybywa nam tzw. „baby hair”! Próbowałam kilku peelingów, ale wygrał ten najprostszy – czyli cukrowy, domowy peeling do skóry głowy.

Podczas mycia głowy do szamponu dosypujemy na bieżąco po trochu cukru – około jednej łyżeczki na porcję szamponu (ja mieszam składniki „na oko” bezpośrednio przed użyciem na dłoni). Następnie skrupulatnie, ale bardzo, bardzo delikatnie masujemy skórę. Po wszystkim spłukujemy głowę wodą i myjemy jak zawsze. U mnie efekty było widać już po pierwszym razie! Peeling stosujemy według potrzeb, ale nie częściej niż raz w tygodniu.

Cukrowy peeling ust

Jeśli stosujemy go regularnie (1-2 razy w tygodniu), nasze usta stają się gładkie, odżywione i lepiej ukrwione. Od jakiegoś czasu używam świetnego peelingu cukrowego z Lush, ale niedawno odkryłam, że peeling cukrowy do ust można bez problemu zrobić samemu w domu.

Mieszamy 1/3 filiżanki cukru z 1 łyżką oliwy. Oliwę można zastąpić olejem kokosowym lub olejem ze słodkich migdałów. Domowe spa będzie przyjemniejsze jeśli dodacie odrobinę jadalnego ekstraktu, np. z prawdziwej wanilii. Jeśli dodacie do tego jeszcze kroplę barwnika spożywczego (co jest zupełnie opcjonalne) – otrzymujecie 1:1 peeling do ust niczym z drogerii.

Błogosławiona soda oczyszczona

To jest produkt, który mam wrażenie, że ma dosłownie nieskończoną ilość zastosowań. Długo dodawałam go jedynie do ciast. Potem się okazało, że pomoże usunąć przykre zapachy z lodówki. Czyściłam nią już nawet piekarnik. Jednak dla nas teraz najważniejsze jest, że soda oczyszczona ma też zastosowanie w kosmetyce – i to w domowej pielęgnacji.

Sodowa maseczka oczyszczająca

Jest to tak naprawdę upgrade wyżej opisanej maski miodowo-cynamonowej, który ostatnio podesłała mi koleżanka. Soda oczyszczona stosowana do twarzy świetnie radzi sobie z wszelkimi zanieczyszczeniami skóry, wygładza i odświeża. Jeśli masz skórę tłustą i problematyczną, to zdecydowanie warto wypróbować! Za to osobom o skórze suchej i wrażliwej zalecam dużą ostrożność, ponieważ może wysuszać.

Przepis oczywiście jest banalnie prosty, ponieważ inaczej nie zawracałbym Wam nim głowy. 2 łyżki sody oczyszczonej mieszamy z łyżką oliwy, łyżeczką wody i łyżeczką miodu. Dodajemy szczyptę cynamonu (około ¼ łyżeczki). Trzymamy na twarzy 15-20 minut i zmywamy. Stosujemy raz w tygodniu. 

Peeling z sody

Jeszcze prostszy w przygotowaniu jest domowy peeling z sody oczyszczonej: wystarczą 2 łyżki sody oczyszczonej i łyżeczka wody. Warto jednak dodać jeszcze 1 łyżkę oliwy – podpatrzyłam to na jakimś blogu i faktycznie robi różnicę. Następnie delikatnie masujemy taką mieszanką buzię i zmywamy ciepłą wodą. Skóra po użyciu będzie wygładzona, rozjaśniona i matowa. 

Naturalna pasta do zębów

Nawet kiedy skończy Wam się pasta do zębów, nie musicie się narażać i wychodzić z domu, jeśli macie pod ręką sodę oczyszczoną. Wystarczy, że zmieszacie ją w proporcjach 1:1 z olejem kokosowym i domowa pasta do zębów gotowa. Możecie poprawić smak stewią i dodać kropelkę olejku zapachowego, np. miętowego. Taka mikstura naprawdę działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo. 

Szampon oczyszczający

Nie wiem jak Wy, ale ja nadużywam suchego szamponu*. Mam także słabość do lakieru do włosów i takiego magicznego sprayu, dzięki któremu mam mieć #beachhair (chociaż bardziej to potem wygląda jak #bedhair). Kosmetyki, które stosujemy na co dzień, mogą przeciążać nasze włosy i utrudniać pielęgnację. Raz w miesiącu warto zastosować szampon oczyszczający, aby się ich dokładnie pozbyć. Dzięki temu składniki odżywcze z naszych maseczek, kremów i odżywek będą się lepiej wchłaniać, a włosy będą świeże i zdrowsze.

Wystarczy do 1 łyżki delikatnego szamponu (np. dla dzieci) dodać ½ łyżeczki sody i umyć taką mieszanką włosy.

Domowy suchy szampon

*swoją drogą sody oczyszczonej można awaryjnie używać także jako domowy suchy szampon. Wcieramy proszek u nasady włosów – zaczynamy od odrobiny i dopiero w razie potrzeby dodajemy więcej. Po dwóch minutach wyczesujemy sodę i gotowe. Magia! 

Naturalny dezodorant

Kiedy odkryliśmy, że w sklepowych dezodorantach kryją się często rakotwórcze: aluminium, parabeny i triclosan (środek przeciwdrobnoustrojowy), wiele z nas sięgnęło po domowy dezodorant. Tu też z pomocą przychodzi soda oczyszczona. 

Wystarczy do 3 łyżek sody dodać 4 łyżki oleju koksowego i 3 łyżki skrobi. Najpierw dokładnie mieszamy suche składniki (żeby pozbyć się grudek). Olej, jeśli trzeba, delikatnie rozgrzewamy, aby miał miękką (ale nie płynną) formę. Wszystko razem dokładnie mieszamy. Można dodać kilka kropel ulubionego olejku eterycznego i gotowe. 

Taki naturalny dezodorant najlepiej przechowywać w zamkniętym słoiczku w lodówce (olej kokosowy upłynnia się przy około 25 stopniach). Nakładamy palcem, wacikiem lub chusteczką.

Mogłabym tak pewnie jeszcze długo. Może wrócę do Was z całą serią artykułów, które mam nadzieję, że zainspirują Was do domowej pielęgnacji.

A może Wy macie jakieś sprawdzone domowe przepisy?

Najczęściej czytane