Siostrzana marka The Ordinary, czyli wszystko o kosmetykach NIOD

Genialnej marki The Ordinary nie trzeba już nikomu przedstawiać. Ich rewolucyjne podejście do pielęgnacji, składników aktywnych i cen na zawsze odmieniło rynek kosmetyczny. „Krwawy peeling”, czyli peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2% nadal jest hitem Internetu, a ich produkty wyprzedają się na pniu. Niewiele osób jednak wie, że już od jakiegoś czasu można w Polsce dostać ich siostrzaną linię kosmetyków – NIOD. 

Odkryłam ją przypadkiem podczas wizyty w Cosibella Corner. Zwróciłam na nie uwagę ze względu na przepiękne minimalistyczne opakowania. Takie The Ordinary 2.0. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że moje pierwsze wrażenie było tak bliskie prawdy. Zachwycona testerami, postanowiłam zgłębić temat i przetestować markę na własnej skórze. 

Co to za marka i czym jest NIOD?

NIOD to akronim Non-Invasive Options in Dermal science, który dosłownie oznacza: „nieinwazyjne opcje w nauce o skórze”. Co to oznacza? Kosmetyki te powstały, aby być alternatywą na profesjonalnych dermatologicznych i chirurgicznych zabiegów estetycznych! Twórcy korzystają w pełni z potencjału nauki. Co więcej, starają się przesuwać jej granice i możliwości. NIOD to marka profesjonalna, która koncentruje się przede wszystkim na zdrowiu skóry. Korzysta wyłącznie z najnowszych technologii i tworząc swoje produkty, stawia na innowację. 

W kosmetykach NIOD znajdziemy wyjątkowe składniki aktywne, np. peptydy miedziowe i unikalne formulacje. Co to oznacza w praktyce? Mimo silnych i skutecznych składników aktywnych produkty nie podrażniają i nie naruszają bariery skóry. 

NIOD vs The Ordinary – co je różni?

Gdybym miała podsumować kosmetyki The Ordinary jednym słowem, wybrałabym „uczciwość”. Marka rozruszała branżę kosmetyczną, która od lat zawyżała ceny składników aktywnych i/lub przekłamywała ich faktyczną ilość w produkcie. Misją The Ordinary jest dostarczanie skutecznych technologii klinicznych w uczciwych cenach (od 20 PLN za Olejek z Nasion Ogórecznika do 146 PLN za “Buffet” + Copper Peptides 1%).

W przypadku marki NIOD wybrałabym słowo „innowacja”. Ich ambicją jest tworzenie produktów nowej generacji. NIOD koncentruje się na długoterminowym zdrowiu skóry i produktach wspierających starzenie, które mogą nawet zastąpić zabiegi u kosmetologa lub chirurga! Ceny produktów wahają się od 118 PLN za Serum antyoksydacyjne Survival 0 do 424 PLN za duże opakowanie (100 ml) Serum Poprawiającego Elastyczność Skóry Szyi. Skąd różnica w cenie? Formuły zawarte w kosmetykach NIOD są bardziej zaawansowane (The Ordinary to w większości produkty jednoskładnikowe), a wszystkie działania są poparte odpowiednimi badaniami. 

Obie marki powstają w tej samej firmie, czyli Deciem Inc. stworzonej w 2013 roku w Kanadzie przez Brandona Truaxe’a. Nazwa pochodząca z łaciny (decima) nawiązuje do sukcesu operowania 10 markami jednocześnie (yhm, The Oridnary i NIOD mają jeszcze ośmioro rodzeństwa). 

PRZETESTOWANE NA WŁASNEJ SKÓRZE

Idealny filtr miejski, czyli Survival 20 – Serum Antyoksydacyjne z Filtrem SPF20

To była dosłownie miłość od pierwszego wejrzenia. To właśnie serum antyoksydacyjne Survival pierwsze zwróciło moją uwagę podczas wizyty w sklepie Cosibella Corner. Wzrok przykuła przepiękna buteleczka z minimalistyczną białą etykietą oraz praktyczną i niezawodną pompką. Koloryzujące serum antyoksydacyjne z filtrem mineralnym?! Trochę nie mogłam w to uwierzyć. Testowałam, kręciłam się, wąchałam, rozmawiałam z obsługą. Bardzo chciałam go kupić, ale ponieważ moja półka uginała się wtedy pod ilością SPF-ów i flakonów z serum postanowiłam wziąć na wstrzymanie. Wytrzymałam miesiąc…

Przy mojej tłustej skórze już jakiś czas teamu musiałam pożegnać wieloetapowe koreańskie rytuały, szczególnie kiedy temperatura przekraczała 25 stopni. Serum, krem pielęgnacyjny, SPF i na to makijaż? Mimo wielu konfiguracji przy upale zawsze kończyło się to zważonym podkładem. Potrzebowałam minimalistycznej, ale skutecznej pielęgnacji. Nie mogłam też rezygnować z ochrony przeciwsłonecznej. Serum NIOD okazało się kompleksową odpowiedzią. 

Serum Survival 20 to lekka emulsja o delikatnym zabarwieniu, która od razu po aplikacji sprawia, że skóra wygląda świeżo i zdrowo. Nie ma tu mowy oczywiście o kryciu, ale przy połączeniu z zielonym kremem i/lub korektorem u mnie świetnie się sprawdza. Delikatnie wyrównuje koloryt i dodaje naturalnego glow. Nareszcie mogłam pożegnać się z podkładem. 

Ciekawostka: kolor produktu pochodzi z aktywnych technologii (luteiny, frakcjonowanej melaniny i pycnogenolu). Może początkowo wydawać się jasny, ale powinien pasować wszystkim odcieniom skóry. Nie podkreśla suchych skórek i zmarszczek. Będzie świetną bazą pod makijaż. 

Nie zapominajmy jednak, że serum NIOD to przede wszystkim bomba antyoksydacyjna! Zawiera m.in. wspomnianą luteinę, dysmutazę ponadtlenkową, kompleks karotenoidów pomidorowych i kompleks prebiotyczny. „A po polsku?” Oznacza to, że serum chroni nas przed światłem niebieskim (np. tym ze smartfonu) i przed smogiem, a także neutralizuje wolne rodniki. Pochłania światło widzialne (w zakresie długości fal 400-500 nm), zmniejsza zaczerwienienie po ekspozycji słonecznej, a także dba o nasz mikrobiom. Szybko zauważyłam, że serum zdecydowanie poprawiło też nawilżenie i elastyczność. Poprawiły się też funkcje ochronne mojej skóry.

Jakby tego było mało, produkt, jak wspominałam, można dostać w wersji z filtrem. Ja testowałam akurat wersję SPF 20, ale następnym razem sięgnę po 30. W ogóle to wersja Survival 50 byłaby dla mnie kosmetykiem idealnym! Jednak zdaję sobie sprawę, że osiągnięcie tak dobrego i lekkiego produktu z filtrem mineralnym nie jest proste. Także nie zamierzam narzekać. 

Podsumowując: kocham serum Survival od NIOD. Jest lekkie i przyjemne w użyciu. Upiększa, chroni i pielęgnuje. Mimo że produkt nie zastąpi w pełni ochrony przeciwsłonecznej (np. podczas wakacji), jest to najlepszy produkt z filtrem mineralnym, jaki stosowałam.

Survival 20 – Serum Antyoksydacyjne z Filtrem SPF20, NIOD, 137 zł

KUP

Królowa łagodności, czyli Modulating Glucosides – Emulsja do Twarzy o Działaniu Łagodzącym

Na Cosibella.pl zawsze w pierwszej kolejności przeglądam kosmetyki oznaczone jako „wybór kosmetologa”. Czemu? Początkowo myślałam, że to tylko chwyt marketingowy, ale potem odkryłam, że to są często te same produkty, które poleca mi… moja kosmetolożka! Od tamtej pory zawsze jest to pierwszy filtr, którego używam podczas zakupów. Tak odkryłam emulsję łagodzącą NIOD

Jeżeli Wasza skóra potrzebuje ukojenia, emulsja Modulating Glucosides będzie idealna! Sprawdzi się, jeżeli cera jest podrażniona, przesuszona, swędzi lub piecze. Pokocha go przede wszystkim skóra sucha i atopowa. Jeżeli macie za sobą/przed sobą terapię retinolem, kwasami, dermarollerem czy dermapenem – też polecam się zaopatrzyć czym prędzej. Ja też sięgnęłam po produkt, mimo że moja skóra wcale do suchych nie należy. Za to jest mocno reaktywna. Przez wieloletnie kuracje przeciwtrądzikowe, a teraz dziesiątki testów i eksperymentów kosmetycznych, jest skłonna do podrażnień. Od Modulating Glucosides oczekiwałam głównie złagodzenia stanów zapalnych i odbudowy bariery hydrolipidowej. Nie zawiodłam się! 

Produkt jest dość gęsty, ale nie jest ciężki. Ma mleczną konsystencję i kolor-kogla mogla. Bez wątpienia jest bardzo wydajny. 

Co znajdziemy w składzie? Przede wszystkim kompleksy bioaktywnych glukozydów oraz wielocząsteczkowych lipidów. Do tego peptydy zapobiegające podrażnieniom i likwidujące te, które już powstały. Wysoce skuteczny składnik aktywny znany z kosmetyków na trądzik różowaty (naringenin chalcone) ukoi skórę. Za zneutralizowanie wolnych rodników w serum odpowiada dysmutaza ponadtlenkowa pochodzenia drożdżowego. „Na deser” mamy ekstrakt z tasmańskiej papryki, który uspokoi każdą zestresowaną cerę.

Modulating Glucosides – Emulsja do Twarzy o Działaniu Łagodzącym, NIOD, 137 zł

KUP

Zamiast chirurga, czyli Neck Elasticity Catalyst – Serum Poprawiające Elastyczność Skóry Szyi

Serum do pielęgnacji szyi od NIOD to produkt, przy którym w pełni zrozumiałam obietnicę marki wynikającą z nazwy. Ten produkt działa lepiej niż wiele zabiegów w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych! Testowałam go na moim „naszyjniku Wenus”, czyli na poziomych zmarszczkach na szyi. Efekt był widoczny niemalże od natychmiast. 

Jak to możliwe? Nie wiem! Być może to przez Pro-Elastic Fibre Technology, którego zadaniem jest zwiększenie i wzmacnianie wiązań sprężystych w skórze. Serum przeciwdziała zwiotczeniu skóry i działa silnie ujędrniająco. W składzie znajdziemy takie klasyki jak kwas hialuronowy, kofeinę, a także zestaw peptydów. Do tego znana ze spalania tłuszczów l-karnityna, a także uelastyczniająca i wzmacniająca babka lancetowata. 

Testowałam wersję w słoiczku (50ml) i jeżeli macie wybór polecam raczej wersję 100 ml w tubce. Przy słoiku trzeba włożyć palec w gęstą maź, co jest… dość specyficznym odczuciem. Produkt używamy po oczyszczeniu skóry i ewentualnym nałożeniu innego serum, ale przed kremem. Neck Elasticity Catalyst należy stosować rano i wieczorem.

Wiem, że przy produkcie dedykowanym do skóry dojrzałej średnio mogą przekonywać testy i recenzje 34-latki. Dlatego Serum Poprawiającym Elastyczność Skóry Szyi podzieliłam się z moją teściową, aby zweryfikować moje subiektywne wrażenia. Plusy: jest zachwycona! Minusy: nie odzyskam już swojego słoiczka. 

Neck Elasticity Catalyst – Serum Poprawiające Elastyczność Skóry Szyi, NIOD, 306 zł/50 ml

KUP

GDZIE KUPIĆ NIOD W POLSCE?

Kosmetyki NIOD można dostać na Cosibella.pl oraz stacjonarnie w Cosibella Corner przy ulicy Łuckiej 18/11 w Warszawie.

Najczęściej czytane

Polecane artykuły