Subiektywny przegląd maseczek #lowbudget

Fot. Martyna Galla, Modelki: Aga Gołębiewska, Maria Dębicka/ Model Plus

Jeśli chcemy efektywnie zadbać o cerę, a przy okazji mieć prawdziwe domowe spa, warto wprowadzić do naszej regularnej pielęgnacji maseczki do twarzy. Jakie? Wiadomo: najlepiej dobre i tanie. Czy to możliwe? Tak! Przedstawiam zestawienie moich faworytów. Czy są wśród nich Twoi ulubieńcy?

Oglądaliście „Żony Hollywood”? W pewnym momencie to było jedno z moich ulubionych guilty pleasure w historii TV (śmiech). W jednym z odcinków Kinga Korta, która rzekomo wydaje na kosmetyki 4 000 $ miesięcznie, zaprezentowała się widzom w maseczce w płachcie z wyciągiem ze śluzu ślimaka. Kiedy potem przypadkiem znalazłam taką maskę w warszawskiej drogerii – musiałam ją wypróbować. No i cóż. Przepadałam. Na zawsze.

Od tamtej pory moja domowa pielęgnacja nie obejdzie się już bez maseczki. 

Ślimak, ślimak pokaż … maskę

Czy odkryliście już M A G I C Z N E właściwości śluzu ze ślimaka? Jako kobieta po 30-tce, która od 20 lat toczy nierówną walkę z trądzikiem, uwielbiam jego działanie. Przede wszystkim za właściwości regeneracyjne. Przyspiesza gojenie się niedoskonałości oraz skutecznie zwalcza pierwsze oznaki starzenia. Dzięki niemu cera staje się nawilżona i świetlista.

Regenerująca Maska Do Twarzy Ze Śluzem Ślimaka, Beauty Formulas, 8,28 zł

KUP

To była pierwsza maseczka w płachcie, jaką kiedykolwiek wypróbowałam i dzięki której odkryłam na własnej skórze rewelacyjne działanie śluzu ze ślimaka. W opakowaniu oprócz maski znajdziecie serum, które stosujemy przed nałożeniem płachty. Czas mija, a ja nadal do niej wracam, bo efekt za tą cenę jest po prostu spektakularny.

Fresh Garden Mask ze Ślimakiem, SKIN 79, 9,90 zł

KUP

Maseczka wykonana z czystej bawełny, nasączona filtratem ze ślimaka. Działa nawilżająco, odmładzająco i zapobiega starzeniu się skóry. Teoretycznie jest przeznaczona do skóry suchej, ale w praktyce powinna pomóc wszystkim typom cery. Dodatkowym atutem ekonomicznym jest to, że w SKIN79 łatwo jest się załapać na dobre promocje.

Naprawcza Maska W Płachcie Joyful Time Essence Mask, MIZON, 8,99 zł

KUP

Oprócz filtratu ze ślimaka zawiera ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, allantoinę i kwas hialuronowy. Idealna do cery pozbawionej blasku, zmagającej się z oznakami zmęczenia i/lub starzenia. Jak wszystkie produkty ze ślimakiem ze względu na właściwości regeneracyjne i łagodzące będzie pomocna przy cerze problematycznej.

To Ci się opłaci

Początkowo kupując maseczki, sięgałam głównie po te w płachcie, omijając markowe maski w kremie po 100 zł za opakowanie. Na szczęście w szkole byłam niezła z matmy i przeliczyłam to na jeden zabieg… i szybko zmieniłam zdanie. I tak zaprzyjaźniłam się z:

Nawilżająca Maseczka Na Noc Drink Up, Origins, 49 zł

KUP

Maseczki na noc to najwygodniejsza forma intensywnego odżywiania skóry. Stosujesz jak krem i idziesz spać. A rano możesz cieszyć się promienną, miękką, odżywioną cerą. Maseczka obłędnie pachnie. Używanie jej to sama przyjemność. Jest niezwykle (!) wydajna, więc nie trzeba się aż tak bardzo bać wysokiej ceny.

Instant Beauty Mask, Resibo, 119 zł

KUP

Jest to chyba jedyny kosmetyk na świecie, który robi dokładnie wszystko to, co obiecuje producent. Już po jednym użyciu zmarszczki są mniej widoczne, a cera wygląda niezwykle zdrowo. Idealna i bardzo wydajna maseczka „bankietowa”. Dodatkowym plusem jest dla mnie zawsze to, że produkt jest wegański. Na stronie internetowej Resibo jest komentarz od użytkowniczki, który moim zdaniem mówi o niej wszystko: Chuck Norris wśród maseczek!

Przypadek? Nie sądzę.

Przełomowe odkrycia to często przypadek. Dotyczy to fizyki, chemii… i domowej pielęgnacji. Moje najlepsze maseczki potrafiły przemierzyć do mnie 11 tys. km lub „dopaść mnie” niespodziewanie dzięki mojej ulubionej podcasterce. Także strzeżcie się, bo nigdy nie znamy dnia ani godziny.

Marry Me Sheet Mask, F7D, ok. 10 zł

KUP

Koleżanka przywiozła mi tę maseczkę dla żartu z wakacji w Azji, bo maseczka ta oprócz składników odżywczych zawiera ponoć… feromony. Na opakowaniu widnieje sylwetka kobiety w sukni ślubnej, co w połączeniu z nazwą i wspomnianym nietypowym składnikiem, daje jednak dość desperacki i komiczny efekt. 

Po jej zastosowaniu twarz była niezwykle gładka, świeża i nawilżona. W składzie znajduje się m.in. mój ukochany niacynamid, który łagodzi skórę, zmniejsza pory, działa przeciwstarzeniowo i antybakteryjnie. 

To jedna z najlepszych maseczek w płachcie, jaką kiedykolwiek używałam, a można ją kupić już za +/ 9 zł. Niestety jest ciężko dostępna. Koniecznie wypatrujcie tego koreańskiego cudu podczas pobytu na wakacjach w Azji lub szukajcie na Amazonie.

Maseczka w płachcie Mustus, Daily Harvest, 11,99 zł

KUP

Kto by pomyślał, że słuchanie o złamanych sercach „moich przyjaciółek idiotek” zaowocuje jednym z moich ulubionych odkryć kosmetycznych? Autorka podcastów Asia Okuniewska na swoim InstaStories poleciła kiedyś maseczki Mustus (dostępne tylko w Kontigo). 

Zakochałam się w tych wege cudach od pierwszego użycia. Możecie wybierać z 6-ciu owocowo-warzywnych wariantów. Ja najbardziej lubię sięgać po wersję oczyszczającą z białych warzyw i owoców, która wygładza teksturę oraz przywraca skórze równowagę. 

myPUREexpress, 5-minutowa maseczka oczyszczająca z kompleksem [5% kwas azelainowy + glicyna], Miya Cosmetics, 34,99 zł

KUP

Uwielbiam markę MIYA. Kupuję wszystko, co wypuszczą na rynek. Jednak 3-minutowa kokosowa maska w pięknym zielonym słoiczku jakoś nie skradła mojego serca. Nie planowałam, więc testować jej różowej oczyszczającej siostry. 

Po jakimś czasie dostałam jednak do niezobowiązujących testów wersję myPUREexpress, która okazała się dla mnie idealna! Od razu po użyciu skóra jest miękka i wygładzona. Maska jest doskonała dla cery ze skłonnością do przetłuszczania, twarz po użyciu jest pięknie zmatowiona, ale nie jest ściągnięta. Twarz jest wyraźne rozjaśniona, a dodatkowym plusem jest to, że jest wegańska. 

Power 10 Formula MaskSheet WH, It’s Skin, ok. 10 zł

KUP

Na online’ową drogerię z azjatyckimi kosmetykami Beautikon trafiłam z reklam na Instagramie. Więc tu mniej możemy mówić o przypadku, bardziej o dobrze stargetowanym algorytmie. Zaryzykowałam zakupy w ciemno dzięki sporej wyprzedaży i niezwykle korzystnych cenach. I tak odkryłam maseczki w płachtach z serii 10 Formula koreańskiej marki It’s Skin. 

Szczególnie polecam rozjaśniający wariant WH, który nawilża, łagodzi stany zapalne i rozjaśnia zaczerwienienia. Po zabiegu cera jest ZAUWAŻALNIE gładka. 

Maseczki bąbelkowe

Jednym z moich ulubionych typów maseczek są oczyszczające maseczki tzw. bubble masks. O tym jak zostać człowiekiem chmurą i jakie produkty wypróbowałam na własnej skórze możecie przeczytać TUTAJ.

Golden rules, czyli o tym, jak prawidłowo stosować maseczki znajdziecie także w jednym z poprzednich artykułów TUTAJ.

Rynek maseczek w Polsce rośnie niezwykle szybko. Maseczki możemy dostać już nawet w dyskontach. Do wyboru mamy nawilżające, kojące, odmładzające, rewitalizujące i rozjaśniające. Trudno się połapać we wszystkich składnikach i wzorach. Może perła, a może wyciąg z lodowca? Jednorożec czy jednak koala? Powoli ciężko odnaleźć się w tych wszystkich nowościach. Także, jeśli Wy także macie jakieś sprawdzone maseczki warte polecenia – dajcie znać w komentarzach poniżej, będę testować!

Najczęściej czytane

Polecane artykuły