Tonik do twarzy – co to, po co i dlaczego?

Fot. Imaxtree

Tonik? Tak tak, lubię. Najbardziej w kombinacji gin&tonic, usłyszałam kiedyś od znajomej skarżącej się na typowe problemy ze skórą. Kiedy już doprecyzowałam, że chodziło mi raczej o tonik-kosmetyk, to po chwili wyszło, że i tak miała na myśli kosmetyk z lat 90. służący do „walki” z trądzikiem młodzieńczym o zawartości alkoholu porównywalnej do … gin&tonic właśnie. Wtedy też zrozumiałam dlaczego tak wiele kobiet wciąż pomija ten, jakże ważny etap porannej i wieczornej rutyny pielęgnacyjnej. Brak aktualnych danych, szczypta mitów i trochę lenistwa wystarczyło by toniki wylądowały razem z płytami Backstreet Boys w pudełku reliktów przeszłości. Czy słusznie? Zaraz się przekonamy!

Jak to jest, że Koreanki nie wyobrażają sobie bez toniku codziennej pielęgnacji a my, Polki często z niego rezygnujemy? Powodów szukam na początek w historii. Pamiętam swój pierwszy tonik. Pojawił się na mojej półce z kosmetykami razem z antybakteryjnym żelem do mycia twarzy o mocnym mentolowym zapachu i korektorem w sztyfcie jako armia masowego rażenia w walce z odwiecznym wrogiem gładkich nastoletnich lic – z trądzikiem młodzieńczym. Przecieranie „do czysta” skóry wacikiem nasączonym tonikiem przeciwtrądzikowym towarzyszyło mi przez kilka lat aż do momentu, kiedy triumfalnie pożegnałam ostatniego pryszcza. Tym samym zwycięskim gestem pożegnałam się z moim rambo-tonikiem. Dzisiaj wiem, że nie do końca graliśmy w tej samej drużynie, ale na tamte czasy magazyn Bravo Girl stanowił moje jedyne źródło wiedzy o pielęgnacji skóry. W dorosłość weszłam z zasadą „nie ma trądziku – nie trzeba toniku” aż do momentu zafascynowania się leyeringiem, czyli wieloetapową, azjatycką pielęgnacją skóry. Skrupulatne przestrzeganie 10-etapowego, koreańskiego rytuału pielęgnacyjnego zmotywowało mnie do powrotu do toniku i jak się okazało od czasów mojego toniku przeciwtrądzikowego w tonikowym wszechświecie doszło do kompletnej tonikowej rewolucji.

Do czego służy tonik?

Wygląda jak woda, ale dobry tonik to dużo więcej niż H2O. Tonik jest mostem łączącym skuteczne oczyszczanie skóry ze skuteczną pielęgnacją, będąc elementem zawierającym po części oba elementy. Po pierwsze zakańcza proces oczyszczania i przywraca naturalne pH skóry. Po drugie dostarcza skórze cennych składników, a przy tym przygotowuje ją do kolejnych kroków pielęgnacyjnych, bo jak wiadomo, aktywne substancje transportowane są w głąb skóry właśnie poprzez wilgoć. Dlatego właśnie ampułki, serum, lotion, krem, olejek zawsze aplikujemy na jeszcze lekko wilgotną, zroszoną tonikiem (esencją lub mgiełką) skórę.

Tonik to woda (lub woda roślinna o specyficznych właściwościach) i dodatki. Brzmi banalnie, ale właśnie w tej „wodzie z dodatkami” kryje się pielęgnacja skrojona na miarę, uwzględniająca różne potrzeby skóry. Czego potrzebuje twoja skóra właśnie dzisiaj? Nawilżenia? Delikatnego złuszczenia? Ujędrnienia? Ożywienia kolorytu skóry? Pomocy w walce z niedoskonałościami? Ukojenia stanów zapalnych? Rozjaśnienia przebarwień posłonecznych? Uszczelnienia naczyń krwionośnych? Proszę bardzo! To wszystko może dostarczyć ci twój nowy tonik.

Jak aplikować tonik?

Zanim przejdziemy dalej kilka słów o sposobach aplikacji toniku. Znana od zawsze technika przecierania skóry wacikiem bawełnianym nasączonym tonikiem nie jest jedyna słuszną opcją. Wiele toników nowej generacji oryginalnie zaopatrzonych jest w atomizer rozpylający produkt w formie drobnej mgiełki. Taka forma aplikacji jest nie tylko delikatna i przyjemna, ale również oszczędza naszej planecie śmieci w postaci płatków kosmetycznych. Uwielbianą przez Koreanki metodą aplikacji toniku jest także wklepywanie ich warstwowo. Wywodząca się z Korei „7 skin method” polega właśnie na wklepaniu po sobie aż 7 warstw toniku (lub naprzemiennie toniku i esencji). Brzmi dziwacznie, ale przynosi spektakularne efekty! Ale o moim testowaniu „7 skin method” będzie kiedy indziej, a póki co rzucam temat do samodzielnego przetestowania w zaciszu łazienkowym.

A teraz pora na przegląd polecanych przez nas toników odpowiadających różnym potrzebom skóry. 

Toniki nawilżające (nawadniające)

Odpowiednie dla każdego typu cery. Zawierają przede wszystkim humektanty, czyli substancje wiążące i zatrzymujące wodę w skórze jak np. kwas hialuronowy. Szczególnie polecany osobom borykającym się z niedostatecznym nawodnieniem skóry, a także tym, którzy obserwują nadmierne przetłuszczanie się cery. Nadprodukcja sebum może bowiem wiązać się z naturalnym mechanizmem obronnym skóry, gdy broni się przed utratą wody. Paradoksalnie więc lekarstwem na przetłuszczającą się skórę może okazać się prosty tonik nawilżający. Toniki nawilżające bazują często na wodach roślinnych (woda różana, lawendowa), a dodatkowo zawierają substancje wzbogacające jak np. wyciągi roślinne, witaminy, probiotyki, minerały, D-panthenol, a nawet delikatne, nawilżające kwasy (np. laktobionowy).

Tonik nawilżający Rose Facial Toner, fresh, 223 zł

KUP

Tonik odświeżający Cleanology do cery suchej i wrażliwej, Dr Irena Eris, 49,99 zł

KUP

Tonik odświeżający na dzień i na noc, Dr Hauschka, 85,50 zł

KUP

Tonik nawilżający do skóry normalnej i wrażliwej, Exuviance, 128 zł

KUP

Nawilżający tonik do twarzy, Murad, 219 zł

KUP

Nawilżający tonik do twarzy Hydrating Dew Toner, D’ Alchemy, 129 zł

KUP

Toniki eksfoliujące 

Wydaje się, że to najszybciej rozwijająca się grupa toników, która dynamicznie zyskuje coraz więcej fanek i fanów. Regularne, delikatne złuszczanie kwasami w niskim stężeniu występujących w tonikach utrzymuje skórę w dobrej kondycji, rozjaśnia, odświeża, witalizuje, a przy okazji sprawia, że cenne składniki kolejnych etapów pielęgnacyjnych nie „utkną” na powierzchni obumarłych komórek naskórka. Ze względu na mnogość dostępnych opcji kwasowych (kwasy AHA, BHA, PHA, laktobionowy, migdałowy) w różnych stężeń każdy znajdzie coś dla siebie, począwszy od posiadaczek cery naczynkowej, aż po osoby ze skórą problematyczna i trądzikową.

Tonik eksfoliujący Glow Tonic, Pixi, 55 zł

KUP

Tonik z kwasem laktobionowym, Yasumi, 59 zł

KUP

Tonik nawilżający Aloe BHA, Benton, 69 zł

KUP

Tonik peelingujący z kwasem glikolowym, The Ordinary, 8,70€

KUP

Toniki dla skóry wrażliwej lub naczynkowej 

Zazwyczaj są połączeniem toników nawilżających, łagodzących z substancjami uszczelniającymi naczynia krwionośne, jak np. wyciąg z miłorzębu japońskiego, oczaru wirginijskiego, arniki czy kasztanowca, a także witaminy C i K. Coraz częściej znajdziemy z nich także delikatnie złuszczające kwasy, dzięki którym nawet najbardziej delikatna skóra nie musi rezygnować z eksfoliacji. Ze względu na delikatność naczynkowej cery w tym wypadku szczególnie zaleca się zrezygnowanie z  klasycznego wacika nasączonego produktem i zaaplikować produkt atomizerem w formie mgiełki lub delikatnie wklepać dłońmi.

Tonik dla skóry naczynkowej Aza, Peel Mission, 90 zł

KUP

Delikatny tonik wzmacniający naczynka, Pharmaceris, 31,49 zł

KUP

Tonik do cery naczynkowej, Purite, 49 zł

KUP

Delikatny tonik antyoksydacyjny do cery naczynkowej, Cosmedix, 215 zł

KUP

Tonik do skóry wrażliwej i naczynkowej, Cell Fusion C, 150 zł

KUP

Toniki dla skóry problematycznej

Ta grupa toników odpowiada na potrzeby osób zmagających się z niedoskonałościami cery, stanami zapalnymi, nadprodukcją sebum lub trądzikiem młodzieńczym. Znajdziesz z nich substancje regulujące pracę gruczołów łojowych, a także składniki działające antyseptycznie, antybakteryjnie, odświeżająco i łagodząco (np. ekstrakt z wąkroty azjatyckiej, drzewa herbacianego, kwas salicylowy, niacynamid, nano srebro, nano miedź). W przeciwieństwie do toników sprzed 20 lat nie zawierają drażniącego i wysuszającego alkoholu (lub zawierają jego minimalne ilości). Przy zaostrzonych stanach zapalnych skóry szczególnie polecamy bezdotykową aplikację toniku przy pomocy atomizera.

Tonik Anti Acne, Peel Mission, 90 zł

KUP

Przeciwzapalny tonik do skóry problematycznej, Pyunkang Yul, 49,99 zł

KUP

Delikatnie złuszczający tonik do cery problematycznej, Cosmedix, 215 zł

KUP

Tonik oczyszczający do skóry tłustej i trądzikowej, Neostrata, 145 zł

KUP

Tonik kontrolujący wydzielanie sebum, Olehenriksen, 125 zł

KUP

Mam nadzieję, że dałaś się namówić i przy najbliższej okazji sięgniesz po odpowiedni tonik. A przy okazji, pamiętasz jak nazywał się twój pierwszy?

Czekamy na Wasze komentarze (poniżej).

Najczęściej czytane

Polecane artykuły